Logo
Dlaczego mówimy NIE dla CETA/TTIP?

Michał Barnaś

lider krakowskiej Młodej Endecji.

10 października 2016 20:55

Traktat lizboński, pakt klimatyczno-energetyczny, narzucanie sum tzw. uchodźców… Można wyliczać przykłady prób ograniczenia do minimum podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej.  Jednak umowy CETA oraz TTIP mimo zagrożeń jakie niosą jeszcze nie wzbudziły w polskim społeczeństwie dużych emocji. Czy słusznie?

Umowy te dotyczą przede wszystkim  ochrony międzynarodowych inwestycji oraz zniesienia ceł i barier granicznych pomiędzy UE, a Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Wiele podejrzeń powinien budzić już sam okres ratyfikowania tychże umów. Negocjowane one były ponad głowami państw członkowskich, bez konsultacji z tymi, których skutki tej umowy realnie dotkną.                          

Prawo do prowadzenia tak ważnych rozmów za zamkniętymi drzwiami, dał unijnym przywódcom wspomniany na początku traktat lizboński,przez co decyzje dotyczące tak naprawdę każdego z nas, mogą być podejmowane bezdebaty publicznej na dany temat. Jednak fakt, że nie konsultuje się szerzej umów CETA/TTIP ukazuje równocześnie, że na pewno nie chodzi w całym procederze o interes prostych obywateli zamieszkujących  poszczególne kraje członkowskie.

Komu zatem ma służyć CETA oraz TTIP? Nie ma cienia wątpliwości, iż obydwie umowy są pro-korporacyjne, a główne korzyści płynące z ich podpisania, czerpać będą duże międzynarodowe korporacje, którym ułatwi się wchodzenie na kolejne rynki w państwach związanych umową. Jak wszyscy doskonale wiemy, Polska obecnie nie może pochwalić się zbyt wieloma markami, mogącymi pretendować do miana ważnych graczy na międzynarodowej arenie. Prostym jest więc, że ułatwienia w przejmowaniu naszego rodzimego rynku to olbrzymie zagrożenie dla polskich średnich i drobnych przedsiębiorstw.

Poważne obawy wynikające z ewentualnego podpisania omawianych umów wzbudza mechanizm rozstrzygania sporów na linii państwo-inwestor. Ten system arbitrażowy, pozwala ponadnarodowym korporacjom zaskarżać dane państwa, jeśli wprowadzane przez ich władze przepisy będą wpływać negatywnie na działalność inwestorów. Takie rozwiązanie jest zupełnie niezgodne z naszym interesem narodowym.W praktyce, podejmowanie wewnętrznych decyzji w naszym państwie oraz wprowadzanie przepisówdotyczących gospodarki czy naszych zarobków, wiązać będzie się z ryzykiem wypłacania odszkodowań zagranicznym inwestorom, kosztem naszej sytuacji gospodarczej. Jak widać więc CETA i TTIP daje możliwość łatwego wywołania kolejnego kryzysu, a naruszenie interesów dużych inwestorów, będzie niosło negatywne skutki dlapolskich przedsiębiorców oraz ich pracowników.Dodatkowo podpisanie umów uderzy też w konsumentów i rolników, jeżeli zza oceanu zaleją nasz rynek produkty gorszej jakości. Jak widać uprzywilejowaną stroną po podpisaniu CETA oraz TTIP staną się ponadnarodowe korporacje.

Czy w związku z powyższym polski rząd w najbliższych dniach nie zgodzi się na dołączenie Polski do grona państw podpisujących obydwie umowy? Czy jednak po ostatnich debatach w Parlamencie Europejskim ugnie się i podejmie decyzję niezgodną z naszym interesem narodowym? O tym przekonamy się w najbliższych dniach, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość zdaje się nie zajmować jak do tej pory konkretnego i jednolitego stanowiska w tej sprawie. Warto podkreślić, że partie Nowoczesna oraz Platforma Obywatelska popierają pomysł podpisania CETA. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest to kolejny dowód na to czyje interesy te partie realizują. Wielu ekspertów, polityków, przedsiębiorców oraz prostych obywateli widzi zagrożenia jakie płyną wraz z planami podpisania tych umów i nie zamierzają dystansować się od wyrażenia protestu. Dlatego ważne jest byśmy uświadamiali kolejne osoby, z czym tak naprawdę mamy do czynienia i nie bali się upomnieć o swoje bezpieczeństwo oraz nasz wspólny interes narodowy.