Logo
Endecja czyli czas zapełnić szuflady ustawami

Rafał A. Ziemkiewicz

dziennikarz, publicysta, komentator polityczny, pisarz science fiction.

2 września 2016 13:37

Stowarzyszenie Endecja powstało, by pracować na rzecz Polski. Chcemy przygotować do rządzenia ludzi, którzy staną w przyszłości na czele narodowego rządu.

Z ciekawością obserwuję, jak wiele nieporozumień narosło wokół powstającego Stowarzyszenia Endecja. Część obserwatorów zdaje się nie pojmować różnicy między stowarzyszeniem, a partią polityczną. Jestem współzałożycielem organizacji, która nie będzie angażowała się w bieżące spory polityczne, ani wydawać dziesiątek oświadczeń dla prasy. Uspokoję więc tych, którzy oczekiwali po nas jakiś wielkich demonstracji czy regularnych konferencji prasowych. Naszym celem są przede wszystkim działania merytoryczne, które nie zawsze są efektowne, natomiast ważne, by były skuteczne. Głównym celem Stowarzyszenia jest więc zapewnienie przyszłemu, narodowemu rządowi zaplecza, infrastruktury, a – mówiąc językiem rodem z naszej polityki – idzie o wypełnienie szuflad w biurkach przyszłej władzy endeckiej. Jasne, każdy rząd przez ostatnie 25 lat zapewniał w kampanii wyborczej, że ma mnóstwo gotowych ustaw, które będzie wprowadzał przez najbliższe cztery lata. Ile z tego wyniknęło i co okazało się prawdą? Wszyscy doskonale wiemy – nie trzeba tego tematu tutaj rozwijać. Najistotniejsze zaś, że Stowarzyszenie Endecja planuje to zmienić i cierpliwie pracować, by owe szuflady wreszcie były pełne.

Jeśli idzie o cele organizacyjne, to po żmudnej procedurze rejestracji, która nadal trwa, chcemy otworzyć oddziały regionalne w poszczególnych częściach Polski. Do Stowarzyszenia Endecja mogą zgłaszać się cały czas chętni, by pracować dla naszego kraju. Takich zgłoszeń mamy zresztą sporo.

Jaki jest profil osoby, która chce z nami pracować? Z ankiet wynika, że są to generalnie ludzie albo kończący studia, albo tacy, którzy niedawno je skończyli. Nasi potencjalni członkowie to nierzadko menedżerowie, przedsiębiorcy lub ludzie wolnych zawodów, władający językami obcymi. W wieku nastoletnim formowały ich politycznie UPR lub KNP, część związana była z Ruchem Narodowym. Obecnie nie widzą dla siebie miejsca na polskiej scenie politycznej. Wyrośli już bowiem z ganiania po ulicach za maszerującymi w paradach równości homoseksualistami, nie chcą również pracować na rzecz jednego lidera, który pragnie lansować się w mediach i budować własną popularność. Nie zgadzają się również na wizję polityki, jaką przedstawił niedawno bodaj jeden z posłów PiS, że oto partie polityczne funkcjonują tak naprawdę podczas wyborów, a na co dzień stanowią swoiste biuro pośrednictwa pracy. Coś takiego jak codzienna praca organiczna, koncepcyjna w ogóle więc tam nie istnieje.

Myślę więc, że jest zapotrzebowanie na taką instytucje, jaką ma być Stowarzyszenie Endecja. Chciałbym, żeby było jasne - nie występujemy przeciwko partiom politycznym jako takim, a co za tym idzie: nie konkurujemy z nikim o zwolenników. Jeśli ktoś chce przynależeć do Endecji, a równocześnie pragnie działać politycznie – nie widzę żadnego problemu. Stowarzyszenie zakładają przecież również ludzie, działający w ramach klubu Kukiz’15. Jak bowiem zaznaczyłem – nie jesteśmy partią polityczną, ale niezależnym stowarzyszeniem ludzi, którzy chcą pracować dla Polski.

 

Not. ged