Logo
Po co była ta cała awantura!

Marian Piłka

historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej

30 maja 2016 11:54

Stanowisko rządu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, to kapitulacja dokonana pod przymusem zewnętrznym. Po co była ta cała awantura, która tak osłabiła państwo polskie na arenie międzynarodowej i umożliwiła siłom zewnętrznym ingerencje w wewnętrzne sprawy Polski.? PIS zamiast naprawić błąd PO, zachował się tak samo jak poprzednia koalicja rządowa, dokonując swoistego "skoku", poprzez odebranie poprzedniemu Sejmowi przysługującego mu prawa do wyboru trzech sędziów. Dziś pod ...wpływem presji zewnętrznej ustępuje na całej linii.

Niezaprzysiężeni sędziowie zostaną ponownie wybrani i zasiądą w Trybunale Konstytucyjnym. Taka jest cena "kompromisu". Ale to nie żaden kompromis, to pełna kapitulacja.Polska została upokorzona na arenie międzynarodowej. I nie tylko zmuszona do zmiany polityki pod naciskiem zewnętrznym, ale jeszcze przedstawiona w międzynarodowej opinii publicznej, jako państwo o zagrożonej demokracji. To klęska wizerunkowa, za którą cenę jeszcze będziemy płacili w przyszłości.Władze Polski dowiodły, że prowadzą awanturniczą politykę, której potem nie potrafi obronić.


Fundamentem polityki niepodległościowej jest odrzucenie przymusu zewnętrznego przy wewnętrznych polityce. Uleganie zewnętrznej presji w tej dziedzinie świadczy, nie tylko o braku argumentów, ale także o braku charakteru do obronny podmiotowości naszego kraju w płaszczyźnie międzynarodowej. Kaczyński najpierw eskalując konflikt a potem kapitulując potwierdził niską opinię Komisji Europejskiej dotyczącą zdolności obecnego rządu do prowadzenia samodzielnej polityki narodowej. Doprowadził w ten sposób do poważnego osłabienia polskiego państwa na arenie międzynarodowej.A debata i uchwała sejmowa o "suwerenności" była tylko teatrem rozegranym przed opinią publiczną w celu przekonania jej o swoim pryncypialnym stanowisku. W świetle stanowiska władz polskich, ta debata i przemówienie premier Szydło, było zakłamaną szopką. Sejmową uchwałę o suwerenności symbolicznie porwała posłanka Pomaska z PO, ale w sposób rzeczywisty podarł ja Jarosław Kaczyński.