Logo
Syryjski gambit

Piotr Zych

Od 1979r. w środowisku ILO Ruchu Młodej Polski. Założyciel  Ruchu Harcerzy Polskich 1981, w latach 1985-89 współtwórca  poznańskiego środowiska Młodzieży Wszechpolskiej, represjonowany w stanie wojennym, członek założyciel ZCHN, uczestnik wielu stowarzyszeń narodowodemokratycznych ; członek redakcji kwartalnika Myśl.pl. i publicysta miesięcznika Polityka Polska      

16 lipca 2016 09:45

Konflikt syryjski  dla światowych potęg jest miejscem walki o nowy ład światowy. Inercja postzimno-wojenna, w wyniku  amerykańskiej polityki otwartego handlu, w ciągu trzech dekad doprowadziła  do powstania nowych światowych potęg, zwłaszcza dwóch: Chin i Niemiec. Chiny są  nowym światowym mocarstwem, które poprzez wyjątkowo intensywny rozwój rzuciło amerykańskiej dominacji realne wyzwanie w globalnej skali. Mocne wejście Chin do światowej wymiany gospodarczej doprowadziło do przesunięć  dotychczasowych wektorów geopolitycznych.

Nie tylko USA i UE przestały być wiodącymi gospodarkami świata, ale również utraciły militarny monopol. Nieustanny rozwój chińskiej gospodarki i militarnego potencjału już dziś wskazuje, że czasy konfliktów asymetrycznych przeszły do historii.  Dla polityki amerykańskiej oznacza to konieczność poszukiwania aliansu antychińskiego w polityce zagranicznej i konieczności przebudowania własnych sił zbrojnych. Dziś armia USA nie jest już wstanie pokonać Chin. Dużym problemem z amerykańskiej perspektywy staje się niemożność zaatakowania chińskich wybrzeży i wschodnich prowincji Państwa Środka. Do zbudowania pełnej koalicji antychińskiej Amerykanom potrzebna jest Rosja. Ta z kolei broniąc swojej europejskiej strefy wpływów weszła w ostrą licytację z Unią Europejską i USA, dążąc jednocześnie do sojuszu z Chinami.  Tym samym po raz pierwszy od japońskiego ataku na Pearl Harbor w 1941 roku, flota amerykańska nie kontroluje wszystkich szlaków handlowych na świecie, a polityka amerykańska podobnie jak niemiecka  znalazła się w strategicznej defensywie. Dlatego gra o Syrię jest w rzeczywistości przetargiem wewnątrz państw Sojuszu Północnoatlantyckiego o zawarcie nowego układu z Rosją i określenie nowej pozycji Turcji w regionie Bliskiego Wschodu oraz w NATO.  Należy w najbliższej perspektywie oczekiwać, że dopóki nie nastąpią wybory prezydenckie w USA i parlamentarne RFN, a Unia  nie upora się migracyjnym i politycznym  kryzysem, prawdopodobnie nie nastąpią działania regulujące światową politykę. W tej grze Turcja jest integralną częścią rozwiązania tych  trzech kryzysów wynikających z sytuacji w Syrii: syryjskiego, migracyjnego i rosyjskiego. Niemcy i Europa potrzebują zawarcia skutecznego porozumienia z Turcją, aby opanować skutki islamskiego najazdu na Unię Europejską. Turcja oczekuje od wiodących państw Unii i USA wolnej ręki w sprawie kurdyjskiej i zwiększenia własnej pozycji względem nich, a więc kluczem okazuje się konieczność wypracowania nowej polityki z Moskwą, co w obecnych warunkach  jest bardzo trudne między innymi ze względu na nową politykę krajów Europy postsowieckiej. W związku z tym strony będą nadal prowadziły wojenną licytację rozkręcając lub  gasząc wojnę klonów w Mezopotamii. W konsekwencji dla Stanów Zjednoczonych oznacza to przymusowy powrót do aktywnej polityki w Europie i NATO. Natomiast presja wynikająca z kryzysów na Bliskim Wschodzie i w UE,  będzie nieustannie podnosić napięcie polityczne. Taka sytuacja  wytwarza wielką pokusę, aby za interesy „rosyjskie” i „tureckie” zapłaciły kraje postsowieckie w Europie. Uregulowanie kwestii brytyjskiej w UE, zwiększa szansę na sięgniecie po takie rozwiązanie, choć z oczywistych względów byłoby ono fragmentaryczne i nie musi wcale  otwierać drogi do niemiecko-rosyjskiego „pojednania”, a Unię może wprowadzić na drogę do jej nowego podziału lub nawet rozpadu. Należy więc założyć, że czwarta kampania będzie grą na czas. Dlatego polityka amerykańska  jest w znacznej mierze grą o odzyskanie prymatu w Euroazji i budową antychińskiego kordonu, a nie walką z Państwem Muzułmańskim.