Logo
Turecka gra w trzy karty

Piotr Zych

Od 1979r. w środowisku ILO Ruchu Młodej Polski. Założyciel  Ruchu Harcerzy Polskich 1981, w latach 1985-89 współtwórca  poznańskiego środowiska Młodzieży Wszechpolskiej, represjonowany w stanie wojennym, członek założyciel ZCHN, uczestnik wielu stowarzyszeń narodowodemokratycznych ; członek redakcji kwartalnika Myśl.pl. i publicysta miesięcznika Polityka Polska      

23 sierpnia 2016 13:54

W ostatnich tygodniach miały miejsce kolejne wydarzenia pogłębiające międzynarodowy chaos, otwierające początek nowej kampanii w wojnie z islamskim terroryzmem .  Brexit, zamach w Nicei, akty terroru w Republice Federalnej  oraz nieudany pucz wojskowy w Turcji. Każde z tych wydarzeń będzie miało daleko idące skutki nie tylko dla spraw wewnątrz państw w których doszło do tych zdarzeń. 

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii będzie miało wpływ w pierwszych dwóch, trzech latach destabilizujący na sprawy wewnątrzbrytyjskie, które wymagać będą znalezienia nowego konsensusu, politycznego. nie tylko pomiędzy poszczególnymi prowincjami Zjednoczonego Królestwa, ale i w poszczególnych obozach politycznych, które w referendum unijnym pękły prawie na pół. W polityce zagranicznej oraz gospodarce Wielka Brytania  będzie przymuszona w pewnym sensie na nowo odkryć swoje miejsce,  ponownie musi dokonać renegocjacji większości swych traktatów międzynarodowych. Bardzo trudno obecnie spekulować czy Zjednoczone Królestwo wyjdzie z tej sytuacji silniejsze, czy słabsze. Nie mniej w politycznym trójkącie: Stany Zjednoczone, UE i Wielka Brytania, a  zwłaszcza w  Niemczech i we Francji należy się spodziewać wzrostu poziomu niepewności społecznej i politycznej.

 Zamach w Nicei i zabójstwo katolickiego księdza prawdopodobnie wywoła, a raczej pogłębi kryzys polityczny dodatkowo osłabiając międzynarodową, zwłaszcza unijną pozycję Francuzów. W tureckiej polityce zagranicznej jeszcze przed puczem nastąpił pewien zwrot w stronę poprawy stosunków z niektórymi lokalnymi potęgami oraz z Federacją Rosyjską.  Rząd turecki po ostatnich zamachach terrorystycznych przeprowadzonych przez ISIS na terytorium Turcji i nieudanym puczu wojskowym potrzebuje  uregulowania sytuacji wewnętrznej. Aby było to możliwe koniecznym jest dążenie do znormalizowania swoich relacjiz Izraelem, Irakiem i Rosją, aby pomogły one doprowadzić  do spacyfikowania tureckiej opozycji, tureckich  i irakijskich Kurdów, którzy dzięki walce z Państwem Islamskim znów zyskali na znaczeniu,(czego Turcja zawsze się obawia). Ten cel polityczny prowadzi politykę turecką na pozycje antyamerykańskie dopóki rząd USA nie zacznie respektować tureckich interesów. Paradoksalnie w związku z tym gdy w krajach euroatlantyckich opadnie szok, rząd Turcji, który wydaje się być  ostatnim stabilnym fundamentem mogącym powstrzymać  Europę i Bliski Wschód przed pogrążeniem się w jeszcze większym chaosie, dostanie zielone światło nie tylko na ułożenie swoich wewnętrznych spraw zgodnie z turecką tradycją fizycznej likwidacji najbardziej radykalnej opozycji, ale zapewne zyska amerykańskie i niemieckie poparcie dla ułożenia swych relacji sąsiedzkich po to, aby ustabilizować sytuację w Syrii i Iraku. Jeżeli Turcja będzie potrafiła wygrać tą sytuację  korzystając ze względnej słabości Niemiec, USA i Rosji to na Bliskim Wschodzie rozpocznie swój powrót jako tureckie imperium.   Unia Europejska i USA potrzebują ustabilizowania Bliskiego Wschodu. Wszyscy dobrze wiedzą, że likwidacja Państwa Islamskiego to dopiero początek uruchomienia działań, które być może doprowadzą do stabilizacji regionu. Jednak bez silnej i zaangażowanej Turcji to praktycznie nie jest możliwie. Dlatego prócz słabych protestów dyplomatycznych trudno jest oczekiwać jakiś bardziej zdecydowanych działań ze strony Komisji Europejskiej, czy Niemiec.  Wyczuwając tę słabość rząd Turcji wystosował ultimatum wobec KE w sprawie wiz dla swoich obywateli, żądając aby zostały zniesione do października br. Działanie to pogłębi tylko chaos w polityce UE, a zwłaszcza wewnątrzniemieckiej. Dla świata Zachodniego warunkiem koniecznym jest doprowadzenie do znormalizowania stosunków  pomiędzy regionalnymi potęgami.  Turcja  natomiast musi nawiązać silniejsze związki z Federacją Rosyjską  i odbudować w miarę poprawne relacje z Arabią Saudyjską, aby licytować swoja pozycję względem Stanów Zjednoczonych.   W tej grze obok Turcji  niespodziewanym beneficjentem może okazać się Rosja, która na skutek polityki Erdogana ponownie wróci do koncertu mocarstw. Ocieplenie stosunków przez Rosję z Turcją i powrót do wielkich projektów energetycznych prawdopodobnie przyspieszy normalizację stosunków z rosyjsko-atlantyckich. Turcja zaś zyska jeszcze jeden mocny argument do targowania się o swoją pozycję w regionie i w NATO.                                                                                                     

Dla islamskich konserwatywnych radykałów od  nieudanego puczu w Turcji rozpocznie się czwarta kampania świętej wojny  w istotnie zmienionych warunkach.  Stanie się tak o ile Turcja,za sprawą ideowej i kulturowej ofensywy islamskiej,będzie chciała  odebrać propagandowy oręż bojownikom spod czarnej flagi.  Agendy i komórki Państwa Islamskiego po jego likwidacji w najbliższych miesiącach zejdą zapewne do cybernetycznego podziemia, aby dążyć do przewrócenia kolejnego państwa, w którym Kalifat będzie znów mógł się odrodzić. Niewykluczone, że w Europie.  W związku z tym pytanie jakie się nasuwa, czy Turcja  zagra w  trzy karty ze światem?