Logo
Z perspektywy nauczyciela

Cezary Fuksiński

Dyplomowany nauczyciel, geograf i tyflopedagog.

18 stycznia 2017 13:07

Ostanią batalię, między PiS a PO i Nowoczesną, można by porównać do konfontacji nauczyciela ( Marszałek Sejmu,PiS) nieradzącego sobie  z rozwydrzoną klasą opanowaną przez zaburzonych uczniów ( PO, Nowoczesna). Odtrąbione przez PiS „zwycięstwo” jest tak naprawdę, z nauczycielskiej perspektywy, porażką pedagogiczną.

Marszałek doprowadził do eskalacji agresji, uległ jej, nie potrafił zaprowadzić porządku na sali, a na koniec zdezerterował. Szanujący się nauczyciel nie mógłby sobie na to pozwolić. Polski system oświaty, gdzieś od końca lat 80 tych ubiegłego stulecia, zaczął bardzo mocno ulegać lewicowym trendom wychowawczym, co doprowadziło do jego całkowitej erozji.

O ile do tego czasu obowiązkiem ucznia było pogłębiać swoją wiedzę i dostosowywać się do norm funkcjonujących w szkole a także i społeczeństwie, to 30 lat temu zapoczątkowano trend odwrotny: to szkoła powinna  dostosowywać się do ucznia a w jego ograniczeniach emocjonalnych, oraz często i intelektualnych, dostrzegać jakąś wartość nadrzędną do której powinni dostosowywać się pozostali. Uczeń został upodmiotowiony do granic monstrualnych a nauczyciel skrajnie uprzedmiotowiony : z pozycji mistrza, który uczy i egzekwuje został zdegradowany do roli osoby zaspokajającej specjalne(!) potrzeby edukacyjne młodego człowieka.

A im ten uczeń ma większe potrzeby, tym większa armia pedagogów, psychologów, reedukatorów nim się zajmuje- bo przeciez taki uczeń „ ubogaca” szkołę a w  konsekwencji... społeczeństwo.

To psucie oświaty od dłuższego czasu daje efekty, które zaczynają uderzać w relacje społeczne w kraju. To ten system wyprodukował znakomitą część obecnej klasy politycznej. Niedouczeni adepci polskich szkół, mający koszmarne braki w wiedzy ogólnej ale przekonani o własnej wyjątkowości, aroganccy, nie przestrzegający żadnych norm, infantylni, wiecznie „ młodzi”, cwani, prostaccy „przyklejeni” do smartfonów i aspołeczni,  próbowali zablokować pracę polskiego parlamentu.  Na razie im się to nie udało ale jedno jest pewne, że dalej będę próbować. Bo na pewno potrafią mimo swoich ograniczeń wykorzystywać słabość przeciwnika,jego niezdecydowanie i miękkość. Tak jak uczniowie potrafią bezwzględnie wykorzystać słabość nauczyciela.

Wprowadzana obecnie reforma oświaty według mnie ignorując wzmocnienie pozycji nauczyciela w systemie, wręcz ją osłabiając jeszcze mocniej,  może niewiele zmienić jeżeli chodzi o poziom wiedzy oraz kompetencje dużej części przyszłych polskich parlamentarzystów. Obym się mylił.