Chcą usunąć „W pustyni i w puszczy” z listy lektur. „To książka rasistowska”

Po śmierci George’a Floyda coraz głośniej niektóre środowiska dyskutują o rasizmie doszukując się go na każdej możliwej płaszczyźnie. Oberwało się również w związku z tym Henrykowi Sienkiewiczowi i jego lekturze szkolnej „W pustyni i w puszczy”. W internecie pojawiła się petycja o usunięcie tej książki z listy lektur.

 

Śmierć George’a Floyda doprowadziła do zamieszek w USA, masowego plądrowania sklepów, podpaleń budynków, morderstw, protestów w różnych częściach świata, w tym nawet w Poznaniu. Doprowadza ona również do tego, że niektóre osoby zaczynają upominać się o usuniecie z listy lektur szkolnych książki Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”.

 

Na platformie Avaaz pojawiła się petycja do Ministerstwa Edukacji Narodowej utworzona przez Katarzynę Fiołek, która podaje się za polonistkę. Stwierdziła ona, ze obecnie żyjemy w postniewolniczym świecie, w którym wciąż ludzie giną ze względu na kolor skóry, a książka taka, jak ta autorstwa Henryka Sienkiewicza nie powinna być źródłem informacji dla dzieci o innych religiach oraz rasach.

 

„Przedstawia Afrykanów i Arabów w sposób właściwy dla dziewiętnastego wieku, utrwalając szkodliwe stereotypy i krzywdząco przerysowując kulturowe różnice. To książka, która pomimo wielu swoich wspaniałych cech, uczy pogardy, braku szacunku i poczucia wyższości nad każdym, kto nie jestem białym chrześcijaninem. Jaki jest cel indoktrynowania uczniów myśleniem o świecie sprzed stu sześćdziesięciu lat?” – napisała autorka petycji.

 

Następnie wciąż kontynuuje temat, czemu lektura ta jest zła dla uczniów. Według niej nie dowiedzą się oni z niej, że „powstanie Mahdiego spełniło ważną funkcję w ruchu wyzwoleńczym, nie dowiedzą się, że czarnoskórzy mieszkańcy kontynentu nie są głupi i bojaźliwi. Na początku XXI wieku „W pustyni i w puszczy” nadal legitymizuje właśnie kolonialną wersję świata. Nie ma na to mojej zgody jako polonistki, matki dzieci w wieku szkolnym, ale także humanistki, która, widząc i słysząc hasła „Black Lives Matter” i ostanie, niezwykle wstrząsające, „I can’t breathe”, wie, że dla Kalego i Mei miejsce we współczesnym świecie jest już zupełnie inne niż to, które wymyślił im Sienkiewicz”.

 

„Nie boję się stwierdzić, że „W pustyni i w puszczy” to książka, mimo wszystko, rasistowska, że Afryka na jej kartach to jedynie przefiltrowana przez wyobraźnię autora wizja Afryki, która z prawdziwym kontynentem nie ma nic wspólnego. (…) Nie próbuję odbierać Sienkiewiczowi, naszemu pierwszorzędnemu pisarzowi drugorzędnemu, talentu i warsztatu, ale sen Martina Luthera Kinga nie ziści się także między innymi dlatego, że polskie szkoły podstawowe karmią uczniów i wychowanków literaturą, która zatwierdza porządek świata, jakiego albo już nie ma, albo jaki rozpaczliwie czarne społeczności w różnych miejscach na świecie próbują rozbić. W świecie śmierci z powodu koloru skóry, nie pozostaje nic innego jak stwierdzić, że Kali ma twarz George’a Floyda” – napisała na koniec Katarzyna Fiołek.

 

Petycję tę bardzo sprawnie podpisało 500 osób, przekraczając tym samym limit, który nałożyła autorka. O losie tej książki na listach lektur zdecyduje już Ministerstwo Edukacji Narodowej.

 

Źródło: noizz

Foto: You Tube/ Franciszek Kłósek (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze