Dziennikarka była na wizji, gdy doszło obok niej do wybuchu! [WIDEO]

Stany Zjednoczone zmagają się z falą zamieszek jakie zaistniały na ulicach różnych części USA po śmierci George’a Floyda, który zginął po interwencji policjantów zatrzymujących go, gdy było podejrzenie, że wcześniej dopuścił się on czynu zabronionego. Od tamtej pory, na terenie amerykańskich miast dochodzi nie tylko do protestów, ale także zaistniałych przy ich okazji aktów wandalizmu, agresji oraz grabieży i starć z policją. W tej całej napiętej atmosferze życie straciło już kilkoro ludzi, a to jak poważne może być miejscami zagrożenie dla bezpieczeństwa Amerykanów pokazują zdjęcia i nagrania ukazujące skutki walk toczonych tam na ulicach.

 

Jak ukazuje poniższe nagranie, również przedstawiciele mediów nie powinni czuć się bezpiecznie za każdym razem, kiedy relacjonują to co dzieje się w danym regionie. To co wydarzyło się podczas transmisji na żywo mogło przerazić nie tylko obecnych na miejscu pracowniku telewizji, ale też spore grono widzów.

 

Podczas relacji live, obok Jo Ling Kent- reporterki stacji NBC doszło do wybuchu. Opowiadała ona akurat o tym co dzieje się obok niej, gdy do agresywnych zachowań i zamieszek dochodziło w rejonie pewnego stadionu w Seattle. Kiedy tam była i mówiła już przed kamerą o tym co obserwuje, nagle obok niej spadł granat hukowy.

 

Po wybuchu, jego odłamki uderzyły reporterkę w rękę. Jo Ling Kent używając wulgarnych słów zaczęła uciekać wystraszona tym co się stało.

 

Na szczęście, kobieta nie odniosła poważnych obrażeń przy okazji tej sytuacji, choć zdarzenie to ukazuje, że w miejscach, gdzie dochodzi do zamieszek, także ludzie postronni nie mogą czuć się bezpiecznie.

 

 

 

 

Źródło: o2.pl ; YouTube/MSNBC

Komentarze

Komentarze