Klub Lewica chce zmian w Kodeksie karnym.

Trwa kampania wyborcza, a więc i rywalizacja kandydatów oraz ich komitetów o głosy Polek i Polaków w nadchodzących wyborach prezydenckich, które finalnie mają zostać przeprowadzone w dniu 28 czerwca. Choć ta walka o poparcie wiąże się często z ostrymi i mocnymi wypowiedziami, to jednak dotyczy chęci dostania się na wyjątkowo zaszczytne stanowisko w naszym państwie. Ciekawie więc wygląda jeden z ostatnich postulatów klubu Lewica dotyczący zmian w prawie.

Klub parlamentarny Lewica złożył w sejmie projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zakłada on usunięcie przepisów dotyczących zniesławienia, w tym zniesławienia prezydenta. „Za słowa nie powinno się iść do więzienia” – powiedział wiceszef klubu i przedstawiciel wnioskodawców Krzysztof Śmiszek.

„Ten projekt ustawy, który nowelizuje Kodeks karny, zawiera nowelizacje kilku przepisów, ale łączy je wspólny mianownik – chodzi o wolność słowa i wolność ekspresji – rozumianych w świetle najbardziej cywilizowanych norm dotyczących standardów praw człowieka” – zaznaczył Śmiszek.

Projekt zakłada usunięcie z Kodeksu karnego art. 135 par. 2, który brzmi: „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”, oraz art. 212 dotyczącego zniesławienia: „Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”.

Śmiszek zaznaczył, że te zmiany są odpowiedzią na postulaty organizacji pozarządowych, ekspertów czy dziennikarzy. „Ale także, wynika to z wieloletniego orzecznictwa europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Nam przyświeca jedna rzecz: za słowa nie powinno się iść do więzienia” – dodał.

„Prawo karne powinno być używane w demokratycznym państwie prawa tylko i wyłącznie jako środek ostateczny. To oznacza, że jeśli nie ma innych możliwości dochodzenia swoich praw, wtedy powinno zostać zaangażowane w to władztwo państwa, jakim jest możliwość pozbawienia kogoś wolności, ograniczenia wolności czy nałożenie grzywny. Jesteśmy przekonani, że zarówno w kontekście art. 212, jak i 135 par. 2, istnieją inne efektywne środki prawne, czyli prawo cywilne, czyli np. możliwość dochodzenia swoich roszczeń na gruncie przepisów o ochronie dóbr osobistych” – powiedział Śmiszek.

Wiceszef klubu Lewicy zaznaczył, że zarówno prezydent – ponieważ jest obywatelem – jak i każdy inny obywatel może posługiwać się przepisami kodeksu cywilnego. „Mamy ugruntowane od kilkudziesięciu lat orzecznictwo dotyczące ochrony dóbr osobistych i spokojnie można te roszczenia na nich opierać” – podkreślił.

 

Źródło: Onet.pl ; PAP
Fot.: Flickr

Komentarze

Komentarze