Sceny z polskiego filmu szokują zagranicznych widzów! „Lepszy niż 50 twarzy Greya”

Zagraniczni widzowie przecierają oczy ze zdumienia. Nie mogą uwierzyć, że sceny w polskim filmie mogą nie być prawdziwe.

Film „365 dni” w reżyserii Barbary Białowąs znalazł się w tym tygodniu na platformach streamingowych. Ponadto trafił obecnie na listę najpopularniejszych filmów w serwisie Netflix Australia – zajmuje 5. miejsce na szczycie. „365 dni’, czyli najnowszy polski film erotyczny, powstał na podstawie powieści Blanki Lipińskiej o tym samym tytule.

 

CZYTAJ TAKŻE: Trzaskowski proponuje „arenę prezydencką”. Wybrał już swojego PRZECIWNIKA!

 

Odkąd film trafił na serwis Netflix i zaczęło go oglądać więcej osób, pojawiło się także wiele, nie zawsze pozytywnych, opinii. Wielu uważa, że film powinien mieć przyznaną kategorię PG, czyli do obejrzenia tylko w towarzystwie dorosłego.

 

 Jeśli gdzieś spodziewałabym się oburzenia, to raczej np. w krajach arabskich niż w mocno liberalnej Australii

 

– stwierdziła autorka książki „365 dni”, Blanka Lipińska.

 

CZYTAJ TAKŻE: Nietypowe zachowanie Konfederacji. Brak jednomyślności w głosowaniu (FOTO)

 

Z drugiej strony pojawiło się też wiele słów aprobaty. Internauci z Australii po obejrzeniu filmu nie mogli uwierzyć, że erotyczne sceny nie są prawdziwe. Padały także słowa, że polski film „365 dni” jest lepszy niż znane „50 twarzy Greya”.

 

Reakcja mieszkańców Antypodów jest dla twórców ogromnym komplementem

 

-dodała pisarka.

 

Źródło; polsatnews.pl / foto Pixabay.com

Komentarze

Komentarze