Skandaliczne zachowanie aktorki! Groźby pod adresem premiera

W polskim społeczeństwie różne wydarzenia ze świata polityki oraz to w jaki sposób przedstawiają je media wywołuje niejednokrotnie spore emocje i kontrowersje. Bywa też, że komentowania polityków i ich poczynań podejmują się ludzie ze świata rozrywki czy show-biznesu. Trudno jednak nie kryć oburzenia, kiedy osoba kojarzona ze środowiskiem sztuki i kultury wyraża swoją opinię w wulgarny, obraźliwy sposób, a zarazem grozi drugiemu człowiekowi.

 

Tak też niestety stało się w tym przypadku, który śmiało określić można jako skandaliczny. Pewne nagranie udostępniła w internecie aktorka, a zarazem modelka Wioletta Kołakowska, która wystąpiła w niektórych epizodach znanych polskich seriali, takich jak np. „Daleko od noszy”, „Kryminalni”, „Rodzinka.pl” , „Na Wspólnej”, jak również w niektórych popularnych filmach, np. „Quo Vadis”, „Dzień Świra”, „Listy do M 3” czy „Planeta Singli 2”. Sprawę opisały m.in. portale Plejada.pl oraz Tvp.info.

 

Wioletta Kołakowska, znana bardziej jako Viola Kołakowska, sławę zyskała jednak też w dużej mierze przez związek, w którym była z Tomaszem Karolakiem, z którym ma dwójkę dzieci. Ostatnio popularność stara się ona zdobywać natomiast przez negowanie poczynań rządów i doszukiwanie się spisku w kwestii walki z epidemią koronawirusa. Swoimi poglądami tego typu, dzieli się ona za pośrednictwem internetu.

 

Podczas jednej z tego typu wypowiedzi, jaką popełniła ona na tzw. „Instastory”, padły obraźliwe określenia pod adresem Premiera Mateusza Morawieckiego. Aktorka groziła przy tym w chamski sposób szefowi polskiego rządu, co miałoby według tych słów być zemstą za działania rządzących w kwestii działań podejmowanych w ramach powstrzymywania rozprzestrzeniania się koronawirusa.

 

W takim stylu, polska aktorka odnosiła się do kwestii zdalnego nauczania, które realizowane jest w celu unikania zgromadzeń w placówkach oświatowych. Jak można wnioskować po tym co powiedziała aktorka, uważa ona takie prowadzenie lekcji za… mordowanie dzieci.

 

To się bardzo źle skończy, bo my rodzice się na to nie zgadzamy, żebyście mordowali nasze dzieci

– przytacza słowa Kołakowskiej portal Plejada.pl.

 

Według portalu Tvp.info, w nagraniu paść miały także obraźliwe słowa pod adresem ministra zdrowia. Aktorka zaapelowała również do swoich fanów o… zachowanie „wysokich wibracji” oraz zrobienie medytacji globalnej.

 

Później jednak, Wioletta Kołakowska postanowiła usunąć te treści i nagrać swoje wyjaśnienia dotyczące zaistniałej sytuacji. Aktorka tłumaczyła się, iż obraźliwe słowa i groźby pod adresem premiera padły z jej ust przez emocje, z jakimi spotyka się jako matka dziecka, które w czasie epidemii realizuje program nauczania przez internet. Jej zdaniem, we wcześniejszym nagraniu nie padły natomiast słowa o „skalpowaniu premiera”, a miały jej zostać dopisane przez nielubiącego ją pracownika jednego ze znanych portali.

 

Ze słów Kołakowskiej wywnioskować można również, że ktoś doradził jej usunięcie tamtych nagrań, aby nie narazić się na konsekwencje prawne. Nie jest jednak wiadome, kto takowym doradcą dla niej jest.

 

 

 

Źródło: Instagram/violkakolakowska ; Pomponik.pl ; WP.pl ; Tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

Komentarze

Komentarze