Dżuma wykryta na Zachodzie! Kolejne państwo potwierdza…

W ostatnich miesiącach, kiedy świat zmaga się z pandemią słynnego już wirusa SARS-CoV-2 z chińskiego Wuhan, wiele osób baczniej zaczęło śledzić doniesienia i naukowe artykuły dotyczące tego jak przenoszą się poszczególne wirusy oraz jakie zagrożenie stanowią poszczególne choroby mogące objąć sporą część ludzkości swoim zasięgiem. Nie dziwi więc fakt, że spory niepokój wzbudzać mogą wieści mówiące o tym, że w kolejnym państwie stwierdzono przypadek dżumy, znanej też jako „czarna śmierć”.

 

Już wcześniej, media na świecie informowały, że dżumę wykryto w Mongolii. Pewna para miała tam bowiem spożyć surowe mięso świstaka co doprowadziło do zarażenia. Z powodu obaw związanych z rozprzestrzenianiem się dżumy, odizolowana została ta część tego azjatyckiego kraju, która znajduje się przy granicy z Federacją Rosyjską. Przypadki dżumy jak podają niektóre media, miały zostać jednak wykryte w ostatnim czasie także na terytorium Chin.

 

CZYTAJ TEŻ: Prezydent zakażony koronawirusem! To efekt zlekceważenia zasad?

 

Jak przekazał Amerykański Departament Zdrowia Publicznego, przypadek zarażenia dżumą został stwierdzony ostatnio także w USA. Jak podała stacja CNN, informacje te mają związek z tym co odkryto w miasteczku Morrison znajdującego się na terenie hrabstwa Jefferson.

 

To tam właśnie przebadane miało zostać zwierzę, a dokładniej wiewiórka i jak się okazało na podstawie wyniku uzyskanego w dniu 11 lipca, chorowała ona na dżumę dymieniczą. Do zainteresowania sprawą przyczyniło się też alarmujące zawiadomienie jednego z mieszkańców, który poinformował iż kilkanaście wiewiórek w dość niedługim odstępie czasu zmarło.

 

Dżuma przenoszona jest przez pchły i niegdyś wywołała sporo problemów także na naszym kontynencie, kiedy umierało przez nią bardzo wielu ludzi. Rzecznika Światowej Organizacji Zdrowia zabrała jednak głos w tej sprawie i uspokoiła, że w ocenie WHO nie grozi nam nowa pandemia „czarnej śmierci”.

 

Zaraza występuje rzadko, zwykle na wybranych obszarach geograficznych na całym świecie, gdzie nadal jest endemiczna. Dżuma dymieniczna stanowi najczęstszą postać, przenoszoną między zwierzętami i ludźmi poprzez ukąszenie zarażonych pcheł oraz bezpośredni kontakt z ciałami zarażonych małych zwierząt. Rzadko przenosi się między ludźmi 

– powiedziała Margaret Harris z WHO w rozmowie ze stacją Al Jazeera.

 

 

Źródło: o2.pl ; Onet.pl ; Gazeta.pl ; CNN

Fot.: Pixabay

Komentarze

Komentarze