Niepokojące sytuacje po przybyciu migrantów! Rząd wysyła wojsko

Problem nielegalnej migracji i przedostawania się na teren Europy ludzi z Azji i Afryki to nadal nie jest rozwiązany problem, mimo iż temat ten od kilku lat ciągle wraca. Dowodem na to jak bardzo trudną sytuację wywołuje napływ ludności na wybrzeża europejskie pokazuje to, co dzieje się w ostatnim czasie na terytorium Włoch.

 

W ostatnich tygodniach setki migrantów przybyły do Włoch, które jak wiadomo są mocno doświadczone pandemią koronawirusa i wielu mieszkańców tego kraju bardzo obawiać może się kryzysu oraz biedy. Tym bardziej więc problematyczne staje się przybywanie takiej ilości ludzi, których zidentyfikowanie może być trudne, jeśli nie posiadają przy sobie dokumentów.

 

Trudno jest też mówić o tym, że wszyscy ci ludzie to uchodźcy wojenni, ponieważ bardzo duża liczba osób przybywających na Lampedusę to obywatele Tunezji, w której choć miały miejsce w ostatnich latach zamachy terrorystyczne, to jednak wczasy spędzają tam niejednokrotnie w okresie letnim nasi rodacy i nie trwa tam konflikt zbrojny.

 

Bardzo niepokojący dla wielu jest ten fakt, że u wielu z migrantów stwierdzono w ostatnich tygodniach obecność koronawirusa. Taki stan rzeczy rodzi obawy, że taki napływ migrantów może przyczynić się do wzrostu zachorowań na COVID-19. To jednak nie wszystko co wywołuje niepokój, ponieważ w ostatnim czasie dochodziło do sytuacji, gdy z ośrodków w Porto Empedocle oraz w Caltanisetta na Sycylii uciekały dziesiątki migrantów, a funkcjonariusze służb musieli podjąć działania w celu ich odnalezienia.

 

W związku z tymi wydarzeniami, włoskie władze zdecydowały się wysłać wojsko na południe kraju w celu pilnowania ośrodków dla imigrantów.

 

To kwestia zdrowia publicznego. Wirus nie zniknął. Obywatele włoscy muszą dalej szanować reguły, jakie nam wyznaczono, a to samo dotyczy turystów i tych, którzy mają prawo do międzynarodowej ochrony.

– Powiedział włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio.

 

 

Źródło: Caltanisetta.gd.it ; Interia.pl

Fot.: YouTube/euronews (deutsch)  [zrzut ekranu]

Komentarze

Komentarze