Apollon Limassol – Lech Poznań. Czego mogą spodziewać się kibice?

W środę o godzinie 18 Lech Poznań zmierzy się na wyjeździe z Apollonem Limassol w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Kolejorz bez wątpienia trafił na trudnego rywala. Czy może liczyć na zwycięstwo? Oczywiście, lecz o to łatwo nie będzie.

 

W drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Legia Warszawa trafiła na Omonie Nikozja, która plasuje się obecnie na trzecim miejscu w lidze cypryjskiej. Goście nie zaprezentowali wówczas efektownego futbolu, ale był on efektywny i tym samym wywieźli oni z Łazienkowskiej awans do kolejnej rundy eliminacji.

 

Teraz Lech Poznań trafił w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy na liderujący w lidze cypryjskiej Apollon Limassol. Dodatkowo mecz rozgrywany będzie na wyjeździe, co spowoduje, że Kolejorz będzie musiał się zmagać nie tylko z przeciwnikiem, ale również temperaturą. Przy 33 stopniach Celsjusza zdecydowanie trudniej się oddycha, lecz nie może być to wytłumaczenie dla ewentualnej porażki. Już wiele zespołów nawet w tych eliminacjach pokazywało, że spokojnie da się pokonać rywala z tak gorącego terenu. Jednym z przykładów może być rumuńskie Botosani, które wygrało na wyjeździe z kazachskim Ordabasy. Azerski Sumgayit uległ u siebie macedońskiej Szkendiji, a Karabach norweskiemu Molde. Pokazuje to, że temperatura nie powinna być większym problemem. Zresztą w Polsce niejednokrotnie również przy takich upałach piłkarze muszą grać i trenować.

 

Dodatkowo Lech Poznań już w spotkaniu z Hammarby pokazał, ze umie sobie poradzić z teoretycznymi przeciwnościami. Wówczas w Szwecji podopieczni Dariusza Żurawia grać musieli na sztucznej nawierzchni. Tym razem ich to nie czeka, a jak można się dowiedzieć murawa w Nikozji jest świetnie przygotowana.

 

Za Kolejorzem nie przemawia wiele. Liga cypryjska jest plasuje się w klasyfikacji UEFA zdecydowanie wyżej od polskiej. Ostatnio też zespoły z tego kraju pokonywały w europejskich pucharach nasze. Poza tym Lech nie dostał się do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy już od 11 lat. Mimo wszystko polskie zespoły nie radziły sobie wcześniej także ze szwedzkimi, a drużyna z Bułgarskiej bez problemu pokonała Hammarby.

 

Trener Lecha Poznań nie traci ducha i wierzy w wygraną swojego zespołu. „Apollon jest notowany wyżej, mimo to uważam, że szanse w tym spotkaniu rozkładają się po równo. Nie pojechaliśmy tam w roli faworyta, ale możemy awansować. Największą siłą drużyny z Limassolu jest doświadczenie, które wnosi wielu zagranicznych piłkarzy. My musimy być w pełni skoncentrowani. Nie będziemy mieli dużo sytuacji, dlatego te, które się pojawią, trzeba z zimną krwią wykorzystać” – powiedział Dariusz Żuraw cytowany przez Sportowe Fakty.

 

Foto: You Tube/ Lech Poznań (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze