Caster Semenya przegrała sprawę. Od teraz startować będzie mogła pod pewnymi warunkami

Apelacja od wyroku Caster Semenyi nic nie dała. Od teraz, aby startować w zawodach międzynarodowych będzie musiała obniżyć poziom testosteronu.

 

Caster Semenya jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych biegaczek w świcie lekkoatletyki. Reprezentantka RPA jest dwukrotna złotą medalistką igrzysk olimpijskich z Rio de Janeiro oraz z Londynu. Dodatkowo trzykrotnie zdobywała również mistrzostwo świata. W 2009 r. w Berlinie, w 2011 r. w Daegu oraz w 2017 r. w Londynie. Wszystkie te sukcesy odnosiła w biegu na dystansie 800 m.

 

Wielu ekspertów twierdzi, że tryumfy jakie odnosiła spowodowane są przede wszystkim występującym u niej hiperandrogenizmem, czyli podwyższonym testosteronem. Dolegliwość ta powoduje u niej większy przyrost masy mięśniowej niż u kobiety oraz podwyższony poziom hemoglobiny. Testosteron można obniżać stosownymi lekami, lecz na to nie chciała się zgodzić zawodniczka z RPA.

 

Teraz jednak, jeśli będzie chciała występować w zawodach międzynarodowych musi poddać się kuracji. Międzynarodowe Stowarzyszenie federacji Lekkoatletycznych (World Athletics) od 8 maja 2019 r. nakazało farmakologiczne zmniejszanie testosteronu u zawodniczek z zaburzeniami rozwoju płci, startujących na dystansie od 400 m do 1 mili (1609 m).

 

Reprezentantka RPA postanowiła jednak się nie stosować do tych przepisów i złożyła apelacje do szwajcarskiego sądu najwyższego od tej decyzji. Na początku Semenya odniosła częściowy sukces. Organ stwierdził, iż póki nie zostanie podjęta ostateczna decyzja World Athletics ma się wstrzymać z respektowaniem przepisu.

 

Teraz jednak reprezentantka RPA przegrała. Po dłuższym badaniu sprawy szwajcarski sąd odrzucił apelację 29-latki. Tym samym, jeśli Semenya chciałaby wystartować w zawodach międzynarodowych musi poddać się kuracji.

 

Biegaczka stwierdziła jednak, że nie ma zamiaru brać żadnych leków. „Jestem wzięta pod lupę, bo jestem niepokonana, jestem najlepsza w tym co robię” – powiedziała Semenya.

 

„Gdybym mogła porównać moje życie, porównałabym je z Jezusem. Zostałam ukrzyżowana, wyzywali mnie z imienia i nazwiska, wytykając co zrobiłam” – dodała.

 

Źródło: Onet, Sportowe Fakty

Foto: You Tube/ CBC Sports (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze