FC Kopenhaga – Piast Gliwice. Czy polska drużyna zostanie pożarta?

Piast Gliwice w losowaniu trzeciej rundy eliminacji do Ligi Europy zdecydowanie nie miał zbyt dużego szczęścia. Trafił on na duńskiego hegemona, który w zeszłym sezonie odpadł w ćwierćfinale Ligi Europy z Manchesterem United. Na papierze szansę Piasta są iluzoryczne, lecz przeciwnik w ostatnim czasie wcale nie jest tak mocny jak może się wydawać.

 

Zespół FC Kopenhagi zna w zasadzie zdecydowana większość kibiców. Jest to trzynastokrotny mistrz Danii, który regularnie występuje w fazie grupowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. Na 15 prób awansu do tego etapu rozgrywek udało mu się to aż 14 razy. Do tego w zeszłym sezonie FC Kopenhaga awansowała do ćwierćfinału Ligi Europy, w którym pokonana została przez Manchester United.

 

Fakty te jasno pokazują, kto jest faworytem tego meczu. Duński klub nie jest jednak bez słabości. Jak większość skandynawskich drużyn jest to zespół dobrze ułożony taktycznie. Dysponuje on mocną formacją ofensywną, w której warto wyróżnić kapitana Jose Zece występującego w środku pomocy, bocznego pomocnika Viktora Fischera, a także oczywiście Kamila Wilczka. Polski napastnik przeszedł do duńskiego klubu w tym sezonie i już w meczu z Brondby strzelił gola. Warto przypomnieć, że w latach 2009-10, 2013-15 występował on w Piaście Gliwice.

 

O ile Kopenhaga dysponuje mocną ofensywą o tyle jej defensywna formacja spisuje się gorzej. W trzech meczach tego sezonu straciła już 6 bramek. Przegrała ona dwa spotkania ligowe, jedno z Brondby 1:2 oraz z Odense 3:2, a wygrała tylko mecz IFK Goeteborg w II rundzie eliminacji do Ligi Europy. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:1 choć to Szwedzi jako pierwsi wyszli na prowadzenie.

 

Poza tym nad Duńczykami w związku ze spotkaniem z Piastem ciąży spora presja. Są oni zdecydowanymi faworytami i ich porażka byłaby rozpatrywana w rodzimych mediach w kategorii klęski.

 

Piast Gliwice na razie wciąż nie może liczyć na Jakuba Świerczoka, który jest kontuzjowany. Również na ławce zespołu z Okrzei zabraknie Waldemara Fornalika mającego koronawirusa. Na murawie natomiast nie zabraknie najprawdopodobniej Piotra Parzyszka, dla którego będzie to pożegnalny mecz, gdyż ma przejść do Frosinone Calcio.

 

Piastowi na razie podobnie jak Duńczykom w lidze się nie układa. W eliminacjach do Ligi Europy radzą sobie jednak zdecydowanie lepiej. W pierwszej rundzie pokonali wyżej rozstawione Dinamo Mińsk 2:0, a w drugiej austriacki TSV Hartberg 3:2.

 

Foto: You Tube/ TVP Sport (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze