Ferency za ukaraniem Polski przez UE „Marzę o tym”

Znany aktor Adam Ferency w rozmowie z Newsweekiem udzielił kilku kontrowersyjnych wypowiedzi. Poparł m.in. postawienie Polski pod ścianą przez Unię Europejską oraz narzekał na sam polski naród.

 

Na łamach Newsweeka ukazały się kontrowersyjne wypowiedzi Adama Ferencego narzekającego na Polaków, a przede wszystkim na rządząca partie.

 

Aktor stwierdził, że jako naród jesteśmy nie do zniesienia oraz zakompleksieni. „Jest w nas połączenie kompleksu niższości z kompleksem wyższości, rzecz nie do zniesienia i nie do rozwiązania, co w Unii już dawno zauważono. Jesteśmy niezdolni do współpracy, roszczeniowi, nam wszystko wolno, nam się należy. Zawsze bardziej niż innym” – powiedział Ferency.

 

Równie mocnej krytyce, co Polaków Ferency poddał partie rządzącą i relacje naszego kraju z Unią Europejską. „Jestem ciekaw, kiedy UE wreszcie zrobi to, co zapowiada, czyli że nie będzie pieniędzy, jeżeli nie będzie praworządności. Marzę o tym. Niech się w końcu sytuacja zrobi zero-jedynkowa i Jarosław Kaczyński stanie przed wyborem: ustąpić Unii albo wyjść, ze wszystkimi tego konsekwencjami, z realną groźbą eskalacji wojny domowej, która zresztą już się toczy. Na razie nie leje się krew, ale ludzie z wrogich sobie obozów nie mogą spokojnie wymienić nawet dwóch zdań” – stwierdził Ferency.

 

Aktor w rozmowie z Newsweekiem postanowił również skrytykować ministra kultury i ukazać aktorów jako grupę prześladowaną. „Może trzeba będzie stworzyć ruch undergroundowy, by móc uprawiać sztukę wolną, nienakazaną przez władzę, ale damy sobie radę. Choćby się minister kultury wściekł, zabraniał, nie dawał pieniędzy, będziemy robić, co chcemy. Jeśli zamkną teatry, zaczniemy grać w domach. Film można nakręcić za pomocą telefonu, powiesić w internecie. Walka z artystami, którzy postanowią być wolni, jest z góry skazana na porażkę” – powiedział Ferency.

 

Źródło: DoRzeczy

Foto: You Tube/ Superstacja (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze