Piast Gliwice – TSV Hartberg. Czego mogą się spodziewać kibice?

Gdy Piast Gliwice wylosował w drugiej rundzie eliminacji TSV Hartberg kibice mieli mieszane uczucia. Podopieczni Waldemara Fornalika mogli trafić zdecydowanie gorzej, lecz mimo wszystko rywal z ligi austriackiej bez wątpienia dla polskiej drużyny nie będzie łatwym przeciwnikiem.

 

Piast Gliwice do czwartkowego meczu z TSV Hartberg przystąpi bez swoich dwóch ważnych zawodników. W kadrze meczowej zabraknie Jakuba Świerczoka oraz Gerarda Badii. Szczególnie brak tego pierwszego dla Gliwiczan może być odczuwalny. W spotkaniu I rundy eliminacji Ligi Europy z Dinamem Mińsk były gracz Zagłębia Lubin był wyróżniającą się postacią. Starczy powiedzieć, że zanotował jedno trafienie. Miał też okazję na kolejne gole, ale nie udało się mu ich wykorzystać. Mimo wszystko w porównaniu do Parzyszka był wyróżniającym się graczem.

 

Dodatkowo Piast w ostatnim czasie ma ogromny problem ze skutecznością. Ostatnie bramki jakie zdobył padły właśnie w meczu eliminacji do europejskich pucharów. Tak to w lidze po trzech kolejkach wciąż Gliwiczanom nie udało się strzelić gola.

 

TSV Hartberg może być jednak naprawdę dobrym rywalem na przełamanie niemocy. Jest to absolutny debiutant w europejskich pucharach. Do tego w zeszłym sezonie austriacka drużyna straciła najwięcej bramek w lidze, gdyż aż 74 w 32 występach. Dzięki temu, że ofensywa Hartberg-u wyglądała o wiele lepiej niż defensywa udało mu się zająć piąte miejsce w lidze.

 

Austriacy przede wszystkim bazują w swojej grze na wysokim pressingu, co podkreślał w swoich wypowiedziach Waldemar Fornalik.

 

„Jak większość zespołów austriackich grają agresywnie, dobrze prezentują się fizycznie i są dobrze zorganizowani. Myślę, że kluby austriackie, które występowały w europejskich pucharach w poprzednim sezonie, wyznaczyły jakiś kierunek i trend, za którym drużyny podążają. Agresja i wysoki pressing praktycznie na całym boisku. Tego się spodziewamy i do tego się przygotowujemy” – powiedział trener Piasta dla klubowej strony.

 

Przed Piastem Gliwice stoi niełatwe zadanie wyeliminowania austriackiej drużyny jednak Lech wczoraj pokazał, że polskie zespoły mogą spokojnie sobie radzić z bardziej wymagającymi rywalami niż ci z Litwy, Estonii oraz innych teoretycznie słabszych.

 

Foto: You Tube/ TVP Sport (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze