Wojna w Górskim Karabachu zamieni się w „okrutny dżihad”?! Niepokojące doniesienia

Od niedzielnego poranka wiele osób na świecie z niepokojem spogląda na rozwój sytuacji w regionie Górskiego Karabachu. Wtedy to bowiem nastąpiła eskalacja konfliktu na linii Armenia-Azerbejdżan i ostrzelanie cywilnych osad. W kolejnych dniach pojawiły się dodatkowo inne niepokojące wieści o zaangażowaniu zagranicznych podmiotów w konflikt oraz incydentów wojennych, jakie miały miejsce również poza terenem Górskiego Karabachu, gdzie przez kolejną dobę dochodzi do ciężkich walk. Wśród Ormian pojawiają się obawy o to, że wojna o tę ziemię może przerodzić się w krwawy dżihad rozumiany w radykalny sposób przez islamistów jako konieczność prowadzenia brutalnych działań wobec chrześcijan.

 

Takowy niepokój ma swoje źródło również w retoryce uprawianej przez stronę azerską. Według niektórych medialnych doniesień, miały bowiem w ostatnim czasie padać słowa o potrzebie odbicia ziem Górskiego Karabachu w ramach realizacji świętej wojny. Tego typu sformułowania miała już w sierpniu głosić azerska organizacja Tabuk, która wzywała muzułmanów żyjących w Azerbejdżanie do wspólnego „dżihadu przeciw ormiańskim agresorom”. Nie są to jednak jedyne doniesienia, które mogą zrodzić takowe wnioski.

 

W ostatnich dniach w internecie oraz mediach pojawiły się informacje i materiały sugerujące, że po stronie azerskiej w walkach brać mają udział muzułmańscy bojownicy, którzy wcześniej walczyli jako rebelianci na wojnie w Syrii. W ich przerzucaniu w rejon Karabachu zaangażowana może być mocno Turcja, która jest silnym sojusznikiem Azerbejdżanu. Strona turecka ma również dostarczać sprzęt dla Azerbejdżanu. Armenia w tej kwestii liczyć może natomiast na Rosję, z którą jest związana sojuszem militarnym. Co ciekawe jednak, Azerbejdżan oskarża stronę ormiańską o wykorzystywanie najemników podczas walk.

 

Zaangażowanie bojowników wywodzących się z radykalnych islamiskich grup walczących na terytorium Syrii może wskazywać na to, że wezwania do dżihadu w Górskim Karabachu to nie były tylko puste słowa, a wojna tam się tocząca może stać się wojną na tle religijnym. Warto przy tym pamiętać, że Armenia uznawana jest za pierwsze państwo w historii, które przyjęło chrześcijaństwo jako swoją państwową religię.

 

Na temat obaw o to, że radykalna interpretacja Koranu i krwawa wersja realizacji dżihadu może stać się ważnym elementem tego konfliktu mówią również sami Ormianie. Mieszkający w Polsce społecznik, a zarazem przedsiębiorca z Armenii Petros Tovmasyan opowiedział o tym w rozmowie z portalem Wirtualna Polska.

 

Obawiam się scenariusza, w którym wojna Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach może zmienić się dżihad muzułmanów, nie tylko tych z Azerbejdżanu, przeciwko chrześcijańskim Ormianom. Politykom zależy na wznieceniu dodatkowych emocji.

— Mówił w trakcie wywiadu, cytowany przez Wirtualną Polskę Petros Tovmasyan.

 

 

 

Źródło: Wirtualna Polska

Fot.: Pixabay

Komentarze

Komentarze