Znamy stanowisko UEFA ws. meczu Legii Warszawa z Karabachem Agdam!

W ostatnich dniach pojawiło się sporo medialnych spekulacji oraz kontrowersji w temacie zaplanowanego na czwartkowy wieczór meczu eliminacji Ligi Europy, który w ramach rundy play-off Legia Warszawa rozegrać ma na swoim stadionie z Karabachem Agdam, czyli mistrzem ligi azerskiej. Stanowisko w tej sprawie zajęła UEFA rozwiewając wątpliwości, z którymi mamy ostatnio do czynienia wśród kibiców i dziennikarzy.

 

Niepewność co do rozegrania meczu pomiędzy Legią a Karabachem, a przy tym wątpliwości względem tego czy piłkarzom z Azerbejdżanu uda się dotrzeć do Polski pojawiły się przy okazji eskalacji konfliktu na linii Azerbejdżan-Armenia i zaostrzenia sytuacji w regionie Górskiego Karabachu, gdzie od niedzieli trwają walki.

 

UEFA jednak uspokaja i zapewnia w treści opublikowanego komunikatu, że mecz Legia Warszawa-Karabach Agdam odbędzie się zgodnie z planem i w terminie jaki był zaplanowany, czyli w czwartek 1 października o godz. 20. Jak przekazał portal Sportowefakty.wp.pl, przedstawiciele UEFA nie widzą żadnych przesłanek, aby to co dzieje się w regionie Górskiego Karabachu wpływało na rozegranie meczu eliminacji Ligi Europy w takim stopniu, by został on odwołany.

 

CZYTAJ TEŻ: Atak na autobus cywilny! Kolejne dramatyczne doniesienia [FOTO]

 

Warto mieć na uwadze, że Krabach Agdam nie rozgrywa meczy na terenach, w których w ostatnich dniach dochodziło do walk. Rozwój sytuacji oraz tego do jakich rozmiarów rozwinie się konflikt budzi jednakże niepokój wielu ludzi na naszym globie.

 

Po stronie azerskiej według medialnych doniesień pojawiać mają się obawy o możliwość zaistnienia politycznych prowokacji przy okazji organizowania meczu w Warszawie. Tego typu głosy wynikają też z tego co wydarzyło się przy okazji zeszłorocznego meczu, który Karabach Agdam rozgrywał na wyjeździe przeciwko luksemburskiemu Dudelange. Wtedy to nad stadionem przeleciał dron z dołączoną flagą Górskiego Karabachu.

 

 

 

Źródło: Rmf24.pl ; Sportowefakty.wp.pl ; Onet.pl

Fot.: YouTube/Samuel Zanetti (zrzut ekranu)

 

Komentarze

Komentarze