Ciąg dalszy sprawy Magdaleny K.! Słowacki sąd podjął ważną decyzję ws. liderki krakowskiego gangu

O Magdalenie K. było swego czasu głośno, kiedy w mediach oraz internecie publikowany był jej wizerunek, a także opisy jej przestępczej działalności, gdy wówczas była ona osobą poszukiwaną w Europie. Podejrzana była partnerką Mariusza Z., jednego z liderów krakowskiego gangu braci Z., w którym działały m.in. osoby wywodzące się ze środowiska pseudokibiców Cracovii. Kiedy jeden z braci znanych jako „Zieloni”- Adrian został zastrzelony w czasie akcji antyterrorystów w podkrakowskich Zielonkach, a jego dwaj młodsi bracia (w tym również wspomniany Mariusz Z.) i inni członkowie gangu zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy, wówczas to właśnie Magdalena K. miała w dużym stopniu odpowiadać za dalsze koordynowanie przestępczych działań grupy. Później zdecydowała się jednak uciec z kraju przed organami ścigania i wtedy zyskała sławę.

 

Gang braci Z. zajmował się różnego typu przestępstwami. Od przestępstw gospodarczych przez handel narkotykami i sprowadzanie ich z Hiszpanii oraz Holandii po ataki z użyciem niebezpiecznych narzędzi (np. maczet). Członkowie tego gangu mieli również dokonać porwania ze szczególnym udręczeniem jednego ze swoich byłych kompanów, okraść jego mieszkanie, a także grozić mu przy użyciu broni, a zarazem strasząc iż skrzywdzą jego bliskich. Działanie to stanowiło swoiste rozliczenie przestępcze, ponieważ porwany Patryk P. miał wcześniej działać na finansową szkodę swoich dawnych kolegów. Grupa dokonała porwania pod siłownią w krakowskich Swoszowicach, a później przetrzymywała Patryka P. w jednym z budynków przy ul. Tynieckiej. Finalnie okup zapłacił ojciec porwanego mężczyzny, jednak porywacze wypuścili swoją ofiarę na wolność w stanie wymagającym hospitalizacji.

 

W działalność gangu zamieszani mieli być również funkcjonujący na terenie województwa małopolskiego deweloperzy, którzy pomagali grupie w procederze praniu pieniędzy. Struktura gangu opierać miała się na dwóch skrzydłach: ekonomicznym koncentrującym się na przestępstwach o charakterze gospodarczym, a także bojowym, którego członkowie zajmowali się brutalnymi atakami i siłowym rozwiązywaniem sporów.

 

Magdalena K. została po miesiącach poszukiwań zatrzymana na Słowacji pod koniec marca bieżącego roku. Był to jednak efekt współpracy tamtejszych funkcjonariuszy z polską policją. Choć poszukiwana zmieniła kolor włosów i nie przebywała na terytorium Polski, to jednak nie uniknęła schwytania. Wcześniej starała się ona o tzw. „list żelazny” umożliwiający jej odpowiadanie przed polskim sądem z „wolnej stopy”, co argumentowała obawami o swoje życie. Jej wniosek został jednak odrzucony. Również jednak po zatrzymaniu na Słowacji starała się ona uniknąć poniesienia odpowiedzialności karnej.

 

Była liderka krakowskiego gangu złożyła wraz ze swoimi obrońcami wniosek o udzielenie jej u naszych południowych sąsiadów azylu politycznego ze względu na rzekome naruszanie w Polsce zasad praworządności. Sąd Okręgowy w Bańskiej Bystrzycy odrzucił jednak ten wniosek i przychylił się do głosu prokuratury, która wskazywała na fakt, iż prowadzona wobec Magdaleny K. sprawa ma charakter kryminalny i nie ma związku z polityką.

 

Jak podaje portal PolsatNews.pl, w związku z takową decyzją słowackiego sądu, Magdalena K. ma trafić ostatecznie do Polski, gdzie odpowie za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przemyt i handel narkotykami, utrudnianie postępowania karnego w innym śledztwie, a także składanie fałszywych zeznań oraz namawianie do takiego zachowania innych osób.

 

Co także dla wielu interesujące, choć w skład gangu wchodzili bojówkarze utożsamiający się z Cracovią, to jednak ws. tej grupy zeznawać miał również Paweł M. ps. „Misiek”, czyli były przywódca gangu pseudokibiców Wisły Kraków, który zdecydował się pójść na współpracę z prokuraturą i złożyć obszerne zeznania po tym jak został zatrzymany we Włoszech. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na fakt, że bracia Z. mieli nie mieć zbyt dobrych relacji z Pawłem Ł. ps. „Master”, który był liderem głównej bojówki i gangu utożsamianego ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii. Bracia Z. woleli jednak działać w dużej mierze na własną rękę i nie koncentrować się tak mocno na kibolskich porachunkach w swoich przestępczych działaniach.

 

 

Źródło: PolsatNews.pl

Fot.: Facebook

Komentarze

Komentarze