Co za EMOCJE! Mecz o Superpuchar rozstrzygnięty! Nie zabrakło kontrowersji i dramaturgii [WIDEO]

W ostatnich tygodniach fani piłki nożnej pomimo panującej pandemii oraz obowiązujących obostrzeń, niekoniecznie muszą narzekać na brak sportowych wrażeń. Po zakończeniu eliminacji do europejskich pucharów przyszedł czas na mecze reprezentacji, a także starcie w Superpucharze Polski, czyli meczu rozegranym pomiędzy mistrzem Polski Legią Warszawa a zdobywcą Pucharu Polski Cracovią. Choć wielu mogło spodziewać się nudy na boisku ze względu na okoliczności, to jednak wywołujących spore emocje sytuacji nie brakowało.

 

Zarówno „Wojskowi”, jak i „Pasy” miały w ostatnim czasie spore problemy, kiedy spojrzy się na sytuację w klubie czy kłopoty kadrowe. Mecz ten był dla piłkarzy Legii okazją do udowodnienia czegoś i zrewanżowania się kibicom za porażkę odniesioną w starciu z Karabachem Agdam. Zespół z Krakowa stanął natomiast przed szansą sięgnięcia po dwa puchary w ciągu jednego sezonu, co Cracovii nie udawało się przez dziesiątki lat.

 

Choć przez 90 minut nie padł żaden gol, to na boisku nie brakowało ostrej gry na granicy faulu oraz kontrowersji. Jedną z nich była sytuacja, w której piłka odbiła się w polu karnym od ręki jednego z zawodników warszawskiej drużyny. Sędzia jednak nie zinterpretował tej sytuacji w taki sposób, aby podyktować „jedenastkę”.

 

Obydwie drużyny walczyły, zwłaszcza w drugiej połowie z na tyle dużym zaangażowaniem, że po obu stornach zaobserwować mogliśmy okazje na zdobycie rozstrzygającego gola. Nawet jeszcze w doliczonym czasie piłkarze Legii mieli szansę rozstrzygnąć spotkanie, kiedy arbiter podyktował rzut wolny zaraz przy polu karnym „Pasów”.

 

Finalnie jednak mieliśmy serię rzutów karnych. Należy wspomnieć, że w przypadku tego meczu nie było dogrywki. W wykonywaniu „jedenastek”, które wielu kibiców i ekspertów określa piłkarską loterią lepsza okazała się być Cracovia, która piłkę skierowała pięć razy do bramki.

 

Ten wieczór nie jest raczej zbyt szczęśliwy dla Pawła Wszołka, który nie zdołał pokonać bramkarza „Pasów”, kiedy przyszła jego kolej w serii rzutów karnych.

 

Niektórych fanów polskiej piłki zainteresować może również to co zaprezentowali kibice warszawskiej Legii na trybunach. Już przed rozpoczęciem spotkania na trybunie zajmowanej przez zagorzałych fanów pojawiła się oprawa uderzająca w osobę prezesa klubu. Na tzw. sektorówce widniała bowiem podobizna Dariusza Mioduskiego oraz napis „Czas Apokalipsy” oraz niżej mniejszą czcionką: „Dramat w reżyserii Dariusza Mioduskiego”. Z „Żylety” usłyszeć można było również okrzyki zarzucające nieudolność i brak kompetencji prezesowi klubu.

 

Warszawscy kibice wywiesili również transparent, który treścią motywować miał Igę Świątek przed jutrzejszym finałem French Open. Na stadionie obecna była również grupa kibiców Cracovii, która mimo panującej sytuacji przyjechała swoją delegacją wesprzeć drużynę.

 

 

 

 

 

Źródło: Super Polsat ; Sport.pl ; SportoweFakty.wp.pl ; YouTube

Komentarze

Komentarze