Koszmarna sytuacja podczas pogrzebu. Żałobnicy uciekali, kiedy to ujrzeli

Do smutnej, a nawet może dla niektórych traumatycznej sytuacji doszło podczas ceremonii pogrzebowych w jednym z polskich miast. Podczas pożegnania zmarłego, z ziemi wyłoniła się głowa oraz inne fragmenty szczątków innej osoby spoczywającej w miejscu pochówku. Niektórzy z uczestników pogrzebu obserwując tę nietypową sytuację mieli wręcz nerwowo oddalać się z miejsca, w którym ta niepokojąca scena się rozegrała.

 

ZOBACZ TEŻ: Problemy domów pogrzebowych i producentów worków na zwłoki. COVID-19 powoduje dramatyczne sytuacje

 

Do wstrząsających wydarzeń podczas pogrzebu doszło w Zielonej Górze. Kiedy przed tygodniem na cmentarzu przy ul. Wrocławskiej chowany był zmarły niedawno 96-letni mężczyzna, w pewnym momencie żałobnicy ujrzeli głowę, a także kości kręgosłupa i piszczele należące do zmarłej 35 lat temu kobiety, która była żoną chowanego człowieka. Tę nietypową i zapewne bardzo trudną dla rodziny sytuację opisano na łamach „Gazety Wyborczej”.

 

Całe to zamieszanie zaistniałe w trakcie smutnej ceremonii pogrzebowej określane jest mianem skandalu. Kiedy trumnę z ciałem zmarłego mężczyzny opuszczano do ziemi, wówczas w rodzinnym grobie jego syn dostrzegł części ciała pochowanej tam w 1985 roku kobiety.

 

To była głowa mojej mamy (…) Z piasku wystawały włosy. Mama miała je piękne, bujne. Takie przetrwały.

– Te przerażające słowa w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wypowiedział drugi z synów chowanego 30 listopada mężczyzny.

 

ZOBACZ TEŻ: Polskie miasto odnotowuje rekord zgonów. Ciężko przypomnieć sobie tak dramatyczną sytuację…

 

Jak podaje portal o2.pl, szczątki kobiety prawdopodobnie zostały rozerwane, kiedy przy przygotowaniu grobu do pochówku pracowała tam koparka. Relacje świadków dotyczące tego co dokładnie działo się 30 listopada w tej części zielonogórskiego cmentarza naprawdę mrożą krew w żyłach.

 

Jeden z grabarzy wskoczył z oderwaną głową do grobu, gdzie była już trumna ojca, i położył głowę obok trumny. Wtedy część żałobników uciekła. Ludzie wystraszyli się. Spacerowicze idący alejką zasłaniali oczy. Obcy ludzie nie wytrzymywali takiego widoku, a na pogrzebie były dzieci. Nie wiem, jak one to przeżyły, skoro dla nas, dorosłych, było to traumatyczne przeżycie. Ten pogrzeb to był cios.

– Powiedział drugi z synów zmarłego mężczyzny, którego pogrzeb odbył się przed tygodniem w tych nietypowych okolicznościach.

 

 

Źródło: Gazeta Wyborcza ; o2.pl

Fot. (poglądowe): Pixabay

Komentarze

Komentarze