Lider Marszu Niepodległości krytykuje Konfederację. Padły mocne słowa…

Wśród polityczno-społecznych dyskusji w ostatnim czasie w naszym kraju, sporo uwagi dziennikarzy przykuła również kwestia dotycząca zmiany na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich oraz kandydatów do pełnienia tej funkcji zgłoszonych przez ugrupowania polityczne. W gronie potencjalnych przyszłych RPO znalazł się również profesor Robert Gwiazdowski popierany przez Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Konfederację. Do decyzji tych drugich odniósł się lider Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz formułując dość konkretnie swoje zastrzeżenia wobec kolejnych działań polityków Konfederacji.

 

Zarówno politycy PSL-u, jak i Konfederacji przekonują iż prof. Robert Gwiazdowski to „kandydat roztropnego centrum”. Robert Bąkiewicz przypomniał jednak jakie inicjatywy oficjalnie wspierał obecny kandydat na stanowisko RPO, kiedy wiele polskich rodzin obawiało się skutków zalewu Europy nielegalnymi imigrantami, a w Sejmie pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością oraz rządzącą wówczas Platformą Obywatelską toczył się spór o masowe przyjmowanie również do Polski ludzi, których trudno jest weryfikować w kwestii prawdziwości ich danych.

 

Robert Gwiazdowski to zwolennik sprowadzenia do Polski milionów imigrantów. Poważnie? Konfederacja w awangardzie multikulti?
– Zapytał retorycznie Robert Bąkiewicz, nie kryjąc zdziwienia wobec postawy swoich kolegów z Konfederacji, a głównie tych tworzących partię Ruch Narodowy.

 

Lider Marszu Niepodległości uznał za błędną decyzję polityków Konfederacji, którzy często starają się kreować na bezkompromisowych w pewnych kwestiach, a zdecydowali się poprzeć osobę, która wspierała pomysł przyjęcia milionów imigrantów do Polski. Robert Bąkiewicz określił prof. Gwiazdowskiego jako człowieka o „poglądach neoliberalnych, zupełnie sprzecznych z poglądami środowisk narodowych czy ogólnie niepodległościowych„. Jak napisał lider MN, w czasie gdy wydarzenia z udziałem imigrantów wywoływały grozę wśród mieszkańców naszego kontynentu, wówczas prof. Gwiazdowski „wspierał raport, w którym ewidentnie przekonuje, że ze względu na własną gospodarkę i niski przyrost naturalny, Polska musi ściągnąć miliony obcokrajowców„.

 

Robert Bąkiewicz zastrzegł, iż to nie jest tak, że on i jego środowisko wyklucza jakąkolwiek imigrację, jednak w jego opinii polityka w tym zakresie powinna być realizowana w sposób zrównoważony, a przy tym uwzględniający w głównej mierze bezpieczeństwo obywateli. Inaczej ma traktować tę kwestię popierany przez prof. Gwiazdowskiego raport fundacji Warsaw Enterprise Institute z 2018 roku, w którym zdaniem Bąkiewicza elementy ekonomiczne traktuje się jak ważniejsze od bezpieczeństwa Polek i Polaków.

 

Warto przypomnieć, że swego czasu również politycy Ruchu Narodowego krytycznie odnosili się do poglądów prezentowanych przez prof. Roberta Gwiazdowskiego. Teraz jednak niektórzy przedstawiciele tej partii wzięli go w obronę w reakcji na słowa lidera Marszu Niepodległości. Decyzję Konfederacji, Witold Tumanowicz (RN) tłumaczy „walką o zakończenie kadencji najgorszego RPO w historii, czyli Adama Bodnara„.

 

Oczywiście, że Robert Gwiazdowski nie jest narodowcem. Nie dlatego go popieramy. Popieramy, bo rozumiemy arytmetykę w Sejmie i w Senacie. Bez poparcia PSL Bodnar nie zostanie usunięty

– stwierdził na Twitterze Witold Tumanowicz, który zarzucił kolegom krytykującym poparcie prof. Gwiazdowskiego, iż sami przed drugą turą wyborów prezydenckich wspierali Andrzeja Dudę.

 

Również na argumenty dotyczące akcji wsparcia Prezydenta Andrzeja Dudy odpowiedział organizator Marszu Niepodległości. W jego opinii nie ma tutaj analogii, ponieważ przy okazji drugiej tury wyborów chodzi o wskazanie jednego, bądź drugiego z kandydatów, a nieco inaczej wygląda sytuacji w przypadku wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Tam realnie dokonywało się wyboru jednego, bądź drugiego kandydata, a tutaj kolega Witek Tumanowicz chyba przecenia możliwości Konfederacji, która ma 11 posłów. To PiS zadecyduje, który kandydat będzie wybrany

– wyjaśnił Robert Bąkiewicz.

 

Prezes stow. Marsz Niepodległości określił postawę przedstawicieli Konfederacji jako „afirmację i polityczną grę o wyborców prezentujących liberalne poglądy„. W jego odczuciu jest to błędne działanie w reakcji na gorsze wyniki Konfederacji w sondażach.

 

To błędna polityka z punktu widzenia środowiska narodowego, które stanowi część Konfederacji. Przynosi większe straty, niż korzyści, gdyż wyborcy liberalni są wyborcami bardzo chwiejnymi, nastawionymi na konsumpcję, na elementy materialistyczne, a środowiska narodowe patrzą na życie polityczne szerzej, bardziej kompleksowo i długofalowo

– skomentował kierunek przyjęty w ostatnim czasie przez konfederację.

 

Robert Bąkiewicz zabierając głos w tej sprawie podkreślił również, że nie jest osobą związaną z którąś partią polityczną i dlatego ocenia takowe kwestie oraz działania obiektywnie jako przedstawiciel środowiska narodowego i niepodległościowego.

 

 

Źródło: Twitter ; Interia.pl

Fot.: YouTube/Telewizja Republika (zrzut ekranu)

Komentarze

Komentarze