19.7 C
Warszawa
sobota, 22 czerwca, 2024

Czy wystarczy odkroić pleśń? Badania naukowe dają jednoznaczną odpowiedź.

Zobacz koniecznie

Marcin Starzonek
Marcin Starzonek
Pilanin, działacz społeczny, dziennikarz. Prywatnie entuzjasta szachów, historii i piłki nożnej.
Wiele osób, szczególnie nieco starszej daty, żyje w przekonaniu, że po oczyszczeniu jabłka z pleśni, to nadaje się do spożycia. W końcu nie widać już grzyba, który zainfekował nasze jedzenie – ile w tym przekonaniu prawdy? W jakim stopniu podania ludowe pokrywają się z naszą obecną wiedzą naukową? Naukowcy przeprowadzili test. 

Któż nie słyszał o popularnej „zasadzie pięciu sekund”? Jeśli podniesiemy jedzenie z ziemi w ciągu pięciu sekund, możemy je spokojnie zjeść – zarazki nie zdążą przylec do jedzenia, a my będziemy mogli rozkoszować się posiłkiem. Oczywiście każdy na pewnym etapie swojego życia odkrywa szokującą prawdę, że to jednak wcale nie tak. Inaczej jednak bywa w innych przypadkach, gdy na logikę pewne przekonania mogłyby wydawać się prawdziwe…

Choć wydawać by się mogło, że to czego nie widać, tego nie ma, prawda często okazuje się być inna. Tak, jak nie widzimy otaczających nas kurzy i roztoczy, tak i toksyny w jedzeniu mogą być dla nas niewidoczne. Być może żyjąc w niewiedzy zachowujemy komfort psychiczny, ale może się to odbić na naszym zdrowiu. To, że na jedzeniu nie widać już pleśni, wcale nie oznacza, że jej tam nie ma. Badania naukowe potwierdzają to jednoznacznie i nie pozostawiają złudzeń. W „czystych” kawałkach żywności znajduje się tyle samo cząstek grzyba, co w tych widocznie zainfekowanych.

Film na ten temat w wersji anglojęzycznej opublikował już jakiś czas temu podmiot zależny od Axel Springera – Science Insider. Obejrzycie go poniżej:

 

Zobacz więcej

1 KOMENTARZ

  1. po co robili jakiekolwiek badania? spleśniałe jabłko po wykrojeniu pleśni nadal ma zapach i posmak tej pleśni, pytanie brzmi czy w kwasach żołądkowych owa pleśń po prostu nie zostaje rozłożona i czy naprawdę tak bardzo szkodzi, o zasadzie 5ciu sekund nawet nie ma co dyskutować, coś ci spada na ziemię i co się przykleiło już tam jest, nie ma tak że bakteria „widząc” kromkę chleba biegnie w jej kierunku żeby na nią wskoczyć bo 1mm odległości by pokonywała w miesiąc, natomiast faktem naukowym jest to że żyjąc w sterylnych warunkach nasz układ odpornościowy zostaje upośledzony bo nie ma na czym trenować, za dzieciaka brało się brudne jabłko z sadu wycierało z piachu/błota i wcinało z chrupiącym piaskiem między zębami i każdy żył, teraz kromka chleba spada na sterylną podłogę przetartą mopem z chemią i już jest do wyrzucenia, zwierzęta nie mają takich rozterek w najgorszym wypadku łapią pasożyty albo mają biegunkę, domestosy i inna chemia są z nami może od 100 lat człowiek ewoluował miliony jak nie miliardy lat, ktoś powie ale ile obecnie żyjemy a ile kiedyś? no właśnie kiedyś jak złamałeś nogę to nie nazbierałeś sobie jagód na śniadanie i nie uciekłeś od tygrysa, wpadłeś zimą do rzeki i umierałeś na zapalenie płuc, kto zgadnie gdzie jest najwięcej zarażeń sepsą czy gronkowcem? tak w ponoć sterylnych szpitalach, a skąd się bierze pleśń? tak jej zarodniki latają w powietrzu i są wdychane przez nas cały czas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze