14.7 C
Warszawa
piątek, 27 maja, 2022

Lubin: zamieszki po śmierci 34-latka! Policjanci obrzuceni koktajlami Mołotowa, zatrzymano 30 osób [VIDEO]

Zobacz koniecznie

Miotane pod adresem policji wulgarne hasła, ale też kamienie, butelki i koktajle Mołotowa, płonący kontener pchany w stronę komendy, przybycie policyjnej polewaczki i w końcu użycie broni gładkolufowej. W niedzielę dolnośląski Lubin stał się świadkiem porażających scen. Powodem okazała się piątkowa śmierć 34-latka w trakcie interwencji funkcjonariuszy. Mundurowi informują, że dziwnie zachowujący się mężczyzna mógł być pod wpływem narkotyków i został przekazany służbom medycznym.

Do zdarzenia, które rozpaliło Lubin, doszło w piątek 6 sierpnia. Wtedy też policjantów poprosiła o interwencję matka agresywnie zachowującego się mężczyzny. Przybyli na miejsce funkcjonariusze mieli problem z opanowaniem, a nawet wylegitymowaniem irracjonalnie zachowującego się 34-latka, wobec czego użyto wobec niego chwytów obezwładniających i kajdanek. Następnie – podejrzewając, że może znajdować się pod wpływem narkotyków – wezwano pogotowie ratunkowe oraz dodatkowe siły policyjne. W pewnym momencie jednak mężczyzna zasłabł, a kolejnego dnia funkcjonariusze poinformowali o śmierci 34-latka w szpitalu. Poseł KO Piotr Borys przekonuje natomiast (w oparciu o własne informacje), że śmierć nastąpiła w karetce, zaś agresywna grupa manifestantów obwinia policję o tragiczne wydarzenie.

Zgodnie z oświadczeniem policji o sprawie została poinformowana prokuratura, która wszczęła śledztwo oraz komórka kontrolna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. W ramach czynności wyjaśniających zostanie przeprowadzona m.in. sekcja zwłok zmarłego. Pomoże ona ustalić pełne okoliczności tragicznego w skutkach zdarzenia.

Natomiast już w niedzielę przed Komendą Powiatową Policji w Lubinie zebrał się tłum liczący około 200 osób. Manifestanci chcieli wyrazić swoje oburzenie, gdyż ich zdaniem policja zachowała się w trakcie interwencji brutalnie. Jako podstawę do takich wniosków wskazuje się nagranie.

Podobnego zdania jest zaangażowany w sprawę dolnośląski poseł Piotr Borys, który mówi o podduszaniu mężczyzny i braku reanimacji.

Protestujący przed komendą skandowali pod adresem policji hasła takie jak „mordercy” oraz wulgarną rymowankę urągającą funkcjonariuszom. Niektórzy manifestanci przynieśli znicze.

W pewnym momencie w stronę komendy poleciały jajka, a następnie kamienie. Potem 30 osób próbowało szturmować wejście do budynku. Policja użyła wobec nich gazu łzawiącego, na co tłum odpowiedział butelkami. Wybito szyby.

Mundurowi z tarczami i bronią gładkolufową utworzyli więc szyk. Obrzucono ich m.in. kostką brukową. Odpalono race oraz podpalony kontener na śmieci, który próbowano pchnąć w stronę komendy.

W tym czasie funkcjonariusze oddawali strzały ostrzegawcze oraz wzywali do rozejścia się. Na przybycie polewaczki manifestanci zareagowali rozbiegnięciem się, a do wybiegających z tłumu oddano strzały z broni gładkolufowej.

W sumie w wyniku zamieszek zatrzymano 30 osób – wynika ze słów podkom. Wojciecha Jabłońskiego z biura prasowego dolnośląskiej policji. Jak dodał, funkcjonariuszy obrzucono także koktajlami Mołotowa, a manifestanci nie przepuścili karetki, która miała udzielić pomocy poszkodowanym.

Część wydarzeń dokumentuje nagranie TV Regionalna.

Źródło: wpolityce.pl

Fot.: TV Regionalna pl/YouTube

Zobacz więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najnowsze