20.2 C
Warszawa
czwartek, 13 czerwca, 2024

Donald Trump kandydatem na Prezydenta w 2024 roku? Jest ważna deklaracja.

Zobacz koniecznie

Marcin Starzonek
Marcin Starzonek
Pilanin, działacz społeczny, dziennikarz. Prywatnie entuzjasta szachów, historii i piłki nożnej.
Choć nie minął nawet rok od zaprzysiężenia obecnego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, media już spekulują, kto może zająć jego miejsce w 2024 roku. Spektrum kandydatów jest bardzo szerokie – tak w Partii Demokratycznej, jak i wśród Republikanów. Wielu zadaje sobie także pytanie, czy powrót Donalda Trumpa na szczyt jest jeszcze możliwy. Z jego otoczenia co jakiś czas dochodzą dość spójne deklaracje. 

Joe Biden został zaprzysiężony w styczniu bieżącego roku, a już zdążył pobić kilka rekordów. Niestety niewiele z nich jest pozytywnych – na przykład jest prezydentem USA, który najszybciej stracił 50% poparcia. Zajęło mu to mniej, niż jeden rok. Ze względu na negatywne opinie na temat urzędującego prezydenta, jego wiek oraz zdrowie, spekuluje się, że raczej nie będzie ubiegał się o reelekcję. Potencjalnym kandydatem na przejęcie politycznego spadku po nim mogłaby być Kamala Harris lub Pete Buttigieg. Kwestia kandydata demokratów jest jeszcze jednak odległa. Do prawyborów prezydenckich jeszcze sporo czasu. Jeśli jednak Joe Biden zdecyduje się startować – najpewniej, jako urzędujący prezydent, uzyska nominację.

Kto stanie w szranki z demokratami? 

Zdecydowanie ciekawsza wydaje się być walka o wpływy w drugim obozie – Republikanie będą musieli powalczyć o odbicie Białego Domu. Wśród kandydatów na stanowisko nominata Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich przewija się sporo jaskrawych osobowości. Wśród nich jeden z najbardziej wpływowych polityków partii – Senator Texasu Ted Cruz. Coraz więcej mówi się także o potencjalnej kandydaturze Gubernatora Florydy, Rona DeSantisa, którego nazywają w stanach „Mini Trumpem”. No właśnie – skoro już mowa o Trumpie, on również najpewniej weźmie udział w prawyborach.

Jason Miller, były doradca byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego bliski współpracownik powiedział ostatnio, że szanse na start Trumpa oscylują wokół… 99, a 100 procent. Jim Jordan, kongresem z Ohio, potwierdził tezę postawioną przez Millera. Powiedział, że rozmawiał z byłym prezydentem i Trump jest gotów ogłosić swój start, gdy tylko „Skończy się to szaleństwo z Afganistanem”. Ma zresztą ku temu bardzo dobre warunki – kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, jak potężne wsparcie finansowe na kampanię dostaje Donald Trump. 

Czy będzie „Make America Great Again”? Z pewnością Donald Trump, jeśli wystartuje, to pod innym hasłem. Z pewnością jednak, jeśli tak się stanie, będziemy świadkami kolejnej ciekawej, może nawet nieco widowiskowej, kampanii Prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych.

 

Zobacz więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze