Wniosek o areszt dla kierowcy autobusu

Jeszcze dziś sąd ma rozpatrzyć wniosek o areszt tymczasowy dla kierowcy autobusu, który w czwartek spadł z mostu Gota-Roweckiego w Warszawie. W wypadku zginęła jedna osoba. Cztery zostały ciężko ranne. Według ustaleń śledczych mężczyzna był pod wpływem amfetaminy. Nie miał też doświadczenia w prowadzeniu autobusów. W ciągu kilku ostatnich lat był też 13 razy karany za wykroczenia drogowe.

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Śledczy będą ustalać, czy mężczyzna zażywał narkotyk w trakcie pracy, ale wiele na to wskazuje. W kabinie kierowcy policjanci znaleźli woreczek, w którym było około pół grama amfetaminy. Stężenie narkotyku we krwi mężczyzny było bardzo wysokie. W plecaku miał płytkę ze śladami amfetaminy, która najpewniej służyła do jej zażywania.

Prokuratura przekazała, że w ciągu kilku ostatnich lat był on 13 razy karany za wykroczenia drogowe. Były to przekroczenia prędkości i niestosowanie się do znaków oraz sygnałów drogowych. Pojawiają się też informacje, że na pewien czas stracił prawo jazdy dlatego sprawdzane będzie również, jak doszło do tego, że w ogóle został zatrudniony jako kierowca autobusu.

Mężczyzna dostał uprawnienia do kierowania autobusem w kwietniu 2019 r., a już w maju został zatrudniony jako kierowca autobusu miejskiego.

Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia. Podczas przesłuchania stwierdził, że praktycznie nic nie pamięta. Nie odpowiedział też na pytanie, czy przyznaje się do winy.

 

Źródło: rmf24.pl, interia.pl
Fot.: PzM.net

Komentarze

Komentarze