Zmarł chory na koronawirusa. Rodzina odłączyła mu respirator, bo przeszkadzała jej wysoka temperatura

Do szokującego zdarzenia doszło w szpitalu Maharao Bhimsing  w Indiach. Jeden z pacjentów znajdujących sie w stanie ciężkim z powodu koronawirusa zmarł, gdyż jego rodzina odłączyła mu respirator.

 

W Indiach liczba zakażonych koronawirusem coraz bardziej zbliża się do 200 tysięcy, a sam kraj staje się jednym z większych światowych skupisk tej choroby. Jeden z pacjentów cierpiących na COVID-19 przewieziony został do szpitala Maharao Bhimsing znajdującego się w Kotcie. Chory pod opieką lekarską znalazł się będąc w stanie krytycznym. W związku z tym podłączony został pod respirator, który utrzymywał go przy życiu.

 

Jak poinformowała indyjska agencja informacyjna IANS, którą cytował m.in. polsatnews.pl pacjent 15 czerwca odwiedzony został przez rodzinę. Po pewnym czasie zebranym doskwierać zaczęła wysoka temperatura. Z tego powodu postanowili oni podłączyć przyniesiony z domu klimatyzator. W związku z tym, że na Sali nie było żadnych wolnych gniazdek to odłączyli oni jedną z wtyczek. Jak się okazało tym samym wyłączyli respirator chorego. Stan pacjenta niedługo później znacznie się pogorszył i mimo interwencji lekarzy nie udało mu się uratować życia.

 

Jak poinformowała agencja IANS pomiędzy służbą medyczną a rodziną pacjenta miało dojść do dużej awantury. Lekarze postanowili nawet napisać skargę na krewnych chorego.  W najbliższym czasie powstać ma szczegółowy raport, który opiszę całą tę sytuację.

 

Źródło: RadioZet.pl

Foto: Peakpx

Komentarze

Komentarze