Byli małżeństwem przez wiele lat. Chorując na COVID-19 zmarli w odstępie godziny

Zarówno Polska, jak i inne kraje na naszym kontynencie oraz w innych częściach świata zmagają się z drugą falą pandemii koronawirusa, który niestety nadal wywołuje sporo problemów, takich jak chociażby zatłoczenia w służbie zdrowia, które może w konsekwencji prowadzić niestety do większego ryzyka zaistnienia dużej liczby zgonów. Przy okazji tej trudnej walki poznać można historie zarówno dramatyczne, jak i wzruszające, a z pewnością należy do nich też ta dotycząca pary dwojga ludzi, którzy przez lata byli małżeństwem i w podobnym okresie zarazili się słynnym już wirusem. Finalnie nie udało się ich uratować i odeszli do wieczności. Dla wielu jednak chwytające za gardło i serce są okoliczności śmierci dwojga małżonków.

 

ZOBACZ TEŻ: Niepokojące dane dotyczące zgonów w Polsce!

 

Historia ta dotyczy pary pochodzącej z miejscowości Sesto San Giovanni leżącej w okolicach słynnego Mediolanu, czyli w regionie Lombardia, a więc części Włoch szczególnie doświadczonej rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 już przy pierwszej fali epidemii, z którą mieliśmy do czynienia w okresie wiosennym.

 

To co spotkało małżonków zakażonych koronawirusem opisały lokalne włoskie media. Choć od ślubu 83-letniej Olgi oraz jej młodszego o rok małżonka Vincenzo Molino minęły 63 lata, to jednak jak można przeczytać na łamach opisujących ich historię portali, byli oni niemal nierozłączni aż po kres swojego ziemskiego życia.

 

Opisywana para zaślubionych sobie starszych osób trafiła do szpitala po zachorowaniu w tym miesiącu na COVID-19. Jak twierdzi ich wnuczek, byli to ludzie ostrożni i starali się nie narażać na zakażenie. Jedynie pan Vincenzo miał opuszczać dom, aby udać się do sklepu lub do apteki. Niestety na początku listopada zaraził się on koronawirusem, a niedługo później spotkało to również jego małżonkę.

 

ZOBACZ TEŻ: Dramatyczna historia! Zmarło troje zakażonych koronawirusem członków jednej rodziny w krótkim czasie

 

Małżeństwo trafiło w poważnym stanie do szpitala w Monzy, jednak ich życia nie udało się ocalić i po kilku dniach odeszli oni do wieczności. Co szczególnie wzruszające, zmarli oni mniej więcej w odstępie jednej godziny. Najpierw kobieta, a zaraz potem w innej sali jej mąż.

 

 

Źródło: Rmf24.pl

Fot.: FreeIMG.net

Komentarze

Komentarze