PILNE! Protestujący wdarli się do parlamentu po ogłoszeniu „bolesnej decyzji” przez premiera! [WIDEO]

Informowaliśmy w dniu wczorajszym na łamach naszego portalu, że przy pograniczu Armenii i Azerbejdżanu doszło do zestrzelenia rosyjskiego śmigłowca eskortującego motocyklowy konwój zmierzający do rosyjskiej bazy. Strona azerska przyznała się do „omyłkowego zestrzelenia maszyny”, przeprosiła stronę rosyjską i zadeklarowała gotowość do wypłacenia Moskwie odszkodowania. Jak się jednak okazuje w ostatnich godzinach doszło do kolejnych ważnych wydarzeń w kontekście konfliktu na linii Armenia-Azerbejdżan.

 

Pod koniec września eskalowały napięcia pomiędzy Ormianami a Azerami w sporym regionie, jakim jest Górski Karabach. Przez ostatnie tygodnie podczas tej wojny życie straciło nie tylko wielu żołnierzy, ale też cywilów, w tym również dzieci. Działania zbrojne przy okazji wykraczały niejednokrotnie poza samo terytorium Górskiego Karabachu.

 

ZOBACZ TEŻ: Wojna w Górskim Karabachu zamieni się w „okrutny dżihad”?! Niepokojące doniesienia

 

Przez ostatnie dni strona ormiańska w regionie Górskiego Karabachu odniosła bolesne straty, a siły azerskie zajęły m.in. miejscowość Szuszi znajdującą się zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta określanego jako stolica Górskiego Karabachu, czyli Stepanakertu.

 

W ostatnich godzinach premier Armenii Nikol Paszynian ogłosił, iż podjął „bolesną decyzję” o zakończeniu działań zbrojnych w Górskim Karabachu i podpisaniu porozumienia pokojowego. Jak można wnioskować z komunikatu ormiańskiego premiera, treść tego dokumentu i wynikające z ustaleń konsekwencje mogą być bardzo niekorzystne dla narodu, który on reprezentuje. Decyzja ta miała zostać podjęta jednak po przeprowadzeniu wojskowej analizy. Pod porozumieniem podpisali się również prezydent Federacji Rosyjskiej oraz prezydent Azerbejdżanu. Moskwa ogłosiła przy okazji wysłanie wojsk pokojowych w ramach misji pokojowej, w celu ustabilizowania sytuacji w spornym regionie oraz egzekwowania całkowitego zawieszenia broni.

 

Po ogłoszeniu decyzji o takim zakończeniu konfliktu przez premiera Paszyniana, tłum protestujących zebrał się w regionie budynku parlamentu Armenii w Erywaniu. Łącznie ma być to nawet kilka tysięcy osób, które uznają to co się wydarzyło za kapitulację ormiańskich władz i nie zgadzają się na wycofywanie po naporze i atakach sił azerskich.

 

Jak można obserwować na relacjach i transmisjach w internecie, protestujący wdarli się siłą do budynku parlamentu, a cała sytuacja staje się bardzo niepokojąca.

 

 

Źródło: Interia.pl ; Onet.pl ; YouTube/NEWS AM

Fot.: Needpix

Komentarze

Komentarze