6.4 C
Warszawa
piątek, 30 września, 2022

„Krym sam się odłączył”, a „Ukraina nie czuje się zagrożona”? Zatkajcie uszy! Lider Konfederacji nadaje

Zobacz koniecznie

Janusz Korwin-Mikke postanowił kolejny raz zszokować opinię publiczną poglądami, których niemalże nikt w Polsce nie podziela. Tym samym jeden z liderów Konfederacji zmarnował doskonałą okazję, by milczeć w sprawie Rosji, Ukrainy, USA, bezpieczeństwa w Europie oraz historii.

Chciałem przypomnieć, że Ukraina się w ogóle nie czuje zagrożona. Gdyby Ukraina się czuła zagrożona, to błagałaby o pomoc, a nie blokowała transportu kolejowego polskiego. Gdyby Ukraina się czuła zagrożona, to rodzina jego ekscelencji Włodzimierza Zełenskiego nie wróciłaby z Seszeli właśnie teraz tydzień temu do Kijowa – przekonywał Korwin-Mikke. Wtedy też redaktor prowadzący program „Woronicza 17” w TVP Info Michał Rachoń zauważył niekonsekwencję polityka oraz przypomniał, że nad granicą z Ukrainą Rosja zgromadziła wielkie siły i nowoczesny sprzęt bojowy. Jednak i na to Janusz Korwin-Mikke znalazł swoistą odpowiedź przekonując, że w ocenie ukraińskiego ministra obrony ilość wojsk jest taka jak przed rokiem. Polityk Konfederacji porównywał także brytyjską ofertę sojuszu Londynu, Warszawy i Kijowa do gwarancji z roku 1939. Prawdziwy typowo korwinistyczny popis zaczął się jednak później.

Polityk sugerował m.in., że agentem Putina jest… każdy, kto mówi o rosyjskim zagrożeniu. Jakim cudem? Zdaniem Korwin-Mikkego prezydentowi Rosji chodzi o straszenie, więc mówienie o zagrożeniu to realizacja jego strategii.

Następnie jeden z liderów Konfederacji stwierdził, że Krym dobrowolnie przyłączył się do Rosji. Na poparcie tego argumentu Korwin-Mikke zauważył, że w „referendum” taką zmianę przynależności „poparło” 90 proc. głosujących. Tym razem polityk powołała się na wolę ludności, co jest przecież przejawem demokracji, choć w swojej publicystyce pisze o „d***kracji” – co ma upodabniać słowo do wulgaryzmu.

Dalej było jeszcze gorzej, gdyż polityk mieniący się prawicowym stwierdził, że to samo co Rosja w Ługańsku Polska zrobiła na Śląsku w roku 1920. Z kolei na uwagę redaktora Rachonia o wielu przypadkach rosyjskiej agresji wobec Polski w ostatnich stuleciach Korwin-Mikke stwierdził, że w roku 1920 to Polska zaatakowała Związek Sowiecki. Pomińmy fakt, że wtedy takie państwo nie istniało i zapytajmy, czy czołowy polityk Konfederacji uważa, że nie należało walczyć z bolszewizmem?

Źródło: TVP Info / wpolityce.pl / tysol.pl / dorzeczy.pl

Zobacz więcej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najnowsze