Kto próbuje namieszać w spółce Elewarr i kto liczy na nowe-stare stołki?

Czy można premiować za doprowadzenie do strat, a ukarać za wypracowanie spółki z dołka i osiąganie dodatnich wyników finansowych? Absurd. Niestety, do takiej sytuacji może dojść w Elewarrze.

Elewarr to mała spółka państwowa zajmująca się obrotem zbóż i rzepaku. Jej udział w rynku szacowany jest od 1 do 3%. Pomimo tak niskiego udziału, Elewarr jest spółką liczącą się, albowiem ma wciąż największy potencjał przechowalniczy w Polsce (692 tys. ton), przechowuje większość rezerw państwowych zbóż (do tego zresztą została powołana w 1992 roku).

Przez lata (2013-2018) Elewarr był firmą odnotowującą straty. Wprawdzie w roku 2016/2017 osiągnięto zysk, ale gdyby zaksięgować odpis aktualizujący z tytułu utraty wartości akcji TDM ARRTRANS SA dotyczący lat ubiegłych w wysokości 4,969 mln zł na poczet kosztów bieżących, a nie jako stratę z lat ubiegłych (miały one wiązek z decyzjami skarbowymi dotyczącymi podatku VAT co prawda dotyczącymi lat 2013-15 ale wydanymi jednak w tym roku obrotowym), wówczas Spółka także wykazałaby ujemny wynik finansowy. Strata za rok obrotowy 2017/2018 (gdy prezesem był Bogdan Drechna) wyniosła 17,2 mln zł i była najwyższą w historii Spółki. Jak się okazuje były prezes – co stwierdza wystąpienie pokontrolne NIK – nie poinformował Rady o możliwość wystąpienia ujemnego wyniku finansowego, nie przygotował analizy lub planów naprawczych dotyczących sytuacji finansowej Spółki. Zarówno Rada Nadzorcza jak i Zgromadzenie Wspólników (czyli Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa) zagłosowały zatem przeciw udzielenie absolutorium byłemu prezesowi za rok obrotowy 2017/18, w wyniku czego uchwała nie została podjęta. Tym większe zdumienie budzi fakt, iż Najwyższa Izba Kontroli uznała za nieprawidłowe nie podjęcie uchwały ws. udzielenia absolutorium byłemu prezesowi Bogdanowi Drechnie za rok obrotowy 2017/18. Innymi słowy za stratę finansową – zdaniem NIK – absolutorium się należy.

Jeszcze większe zdumienie budzi ocena nowego zarządu przez stosowne instytucje i organa. 31 października 2018 na prezesa Elewarru powołano dra Daniela Alain Korony z misją naprawy sytuacji finansowej Spółki. Udało się, Spółka poprawiła wszystkie swoje wskaźniki finansowe, w roku 2018/19 osiągnięto zysk 0,93 mln zł, w roku 2019/20 już 1,676 mln zł, a i ten rok obrotowy zapowiada się pozytywnie. Czy nowy zarząd za fakt poprawy wyników finansowych został doceniony? Skądże, jest wręcz odwrotnie.

Najwyższa Izba Kontroli 20 listopada opublikowała informację dla dziennikarzy, w której obarcza zarząd (nie dokonano rozróżnienia starego i nowego) za pogorszenie się sytuacji finansowej Spółki. A zatem nowy zarząd wyprowadził Spółkę na prostą i został przez NIK de facto obarczony za wyniki lat wcześniejszych, za który nie odpowiadał. Co więcej z informacji NIK z 20 listopada br. dowiadujemy się, że w związku z podjęciem przez Prokuraturę Okręgową Warszawa Praga postępowania w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przy zbyciu udziałów w Elewator Sieradz sp. z o.o., Najwyższa Izba Kontroli przekazała do Prokuratury dokumenty w tej sprawie. Tymczasem żadnego przestępstwa nie było, zbyto mniejszościowe udziały w Elewatorze Sieradz, z których Elewarr nie miał żadnych korzyści (jedyna dywidenda w roku 2006 r.), na podstawie zgód udzielonych przez radę nadzorczą i Zgromadzenie Wspólników, powyżej wartości zapisanej w księgach Elewarru, wartości aktywów netto Elewatora Sieradz czy wartości rynkowej szacowanej przez niezależny instytut. Zatem czemu ma służyć postępowanie prokuratorskie?

Można odnieść wrażenie, że w całej sprawie, chodzi tylko i wyłącznie o odwołanie prezesa dra Daniela Alain Koronę, który pokazał, że Spółka może uzyskać pozytywne wyniki. Bo jak inaczej tłumaczyć kwestionowanie przez NIK powołania w 2018 roku prezesa bez konkursu, w warunkach gdy sytuacja finansowa Spółki wymagała pilnego działania, gdy wymogu konkursowego nie było w świetle ustaw dotyczących Spółki, a Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy XIII wydział gospodarczy KRS wydał postanowienie z dn. 2.12.2019 r. o odmowie wykreślenia danych członków zarządu z KRS, w związku z wnioskiem uzasadnionym właśnie brakiem postępowania konkursowego. Bo jak inaczej też tłumaczyć twierdzenie o rzekomych nieprawidłowościach w Elewarrze wymagające interwencji organów ścigania w liście byłego ministra Krzysztofa Jurgiela do ministra rolnictwa i rozwoju wsi z dnia 9 listopada 2020 r., czy też negatywne opinie, rekomendacje o prezesie Korony ze strony niektórych urzędników, dziwnie zresztą współbrzmiące z „pytaniem” posłów PSL zawartej w jednej z interpelacji nr 15346 Czy planowana jest zmiana obecnego zarządu spółki wobec informacji zawartych w raporcie NIK?

Czyżby zatem chodziło tylko i wyłącznie o zmianę w zarządzie Elewarru, a konkretnie o usunięcie prezesa, zanim Spółka przejdzie albo tuż po jej przejściu do narodowego holdingu spożywczego (nadzorowanego przez Ministerstwo Aktywów Państwowych)?

Komentarze

Komentarze